Polska należy do światowej czołówki najchętniej wybieranych lokalizacji dla centrów usług wspólnych oraz ośrodków BPO. Sektor ten, obejmujący outsourcing procesów biznesowych dla zagranicznych firm, w ciągu pięciu lat stworzył w kraju około 100 tys. miejsc pracy. Według przekazanych informacji działalność tych ośrodków generuje obecnie 4,5 proc. polskiego produktu krajowego brutto.
Centra usług wspólnych obsługują dla międzynarodowych koncernów procesy takie jak księgowość, obsługa klientów, administracja czy zarządzanie danymi. Firmy zakładające takie ośrodki w Polsce mogą łączyć koszty pracy niższe niż w krajach Europy Zachodniej z dostępem do wykwalifikowanych pracowników, w tym osób posługujących się językami obcymi. Dla kraju oznacza to napływ inwestycji i stały popyt na kadry o kompetencjach cyfrowych i językowych.
Znaczenie sektora widać zarówno w liczbach zatrudnienia, jak i w udziale w gospodarce. Wkład w PKB na poziomie 4,5 proc. pokazuje, że branża przestała być niszowym segmentem rynku usług i stała się istotnym elementem wzrostu gospodarczego. Pozycja Polski w światowych zestawieniach lokalizacji wskazuje na konkurencyjność kraju wobec innych ośrodków w Europie i poza nią, a rosnąca liczba ośrodków przekłada się na kolejne etapy zatrudnienia w regionach, gdzie działają.
Rozwój sektora wiąże się z kilkoma wyzwaniami. Jednym z nich jest utrzymanie dostępności specjalistów, ponieważ konkurencja o pracowników z kompetencjami analitycznymi, technologicznymi i językowymi pozostaje silna. Dla firm oznacza to konieczność inwestowania w szkolenia i rozwój kadr, a dla państwa — dbałość o warunki, które sprzyjają dalszemu napływowi inwestycji.
2