Revolut potwierdził, że w wyniku oszustwa doszło do ujawnienia danych części klientów. Firma zapewniła jednocześnie, że środki zgromadzone na kontach są bezpieczne. Sprawa dotyczy jednego z największych graczy na rynku finansów cyfrowych w Europie, który w Polsce ma miliony użytkowników.
Do zdarzenia miało dojść w wyniku działania przestępców, którzy posłużyli się metodą socjotechniczną. Z informacji przekazanych przez spółkę wynika, że oszuści weszli w posiadanie dokumentów i danych osobowych klientów. Wśród ujawnionych materiałów znalazły się m.in. skany paszportów, zdjęcia typu selfie oraz historia transakcji. To dane, które w rękach przestępców mogą posłużyć do dalszych prób wyłudzeń lub kradzieży tożsamości.
Revolut podkreśla, że incydent nie wpłynął na bezpieczeństwo pieniędzy zgromadzonych na kontach. Firma nie poinformowała, ilu dokładnie klientów dotyczy problem, ani w jakich krajach mieszkają poszkodowani. Nie podała również, kiedy dokładnie doszło do ujawnienia danych. Spółka zapewnia, że współpracuje z odpowiednimi służbami i podejmuje działania mające na celu ograniczenie skutków zdarzenia.
To kolejny w ostatnim czasie przypadek, gdy instytucja finansowa działająca w modelu cyfrowym musi mierzyć się z konsekwencjami ataku ukierunkowanego na dane klientów. Revolut, podobnie jak inne fintechy, opiera swoją działalność na zaufaniu użytkowników i przetwarzaniu wrażliwych informacji. Wyciek takich danych może mieć długofalowe skutki — od prób oszustw, po utratę zaufania do usługi.
Klienci, których dane mogły zostać ujawnione, powinni zachować szczególną ostrożność. Eksperci ds. bezpieczeństwa zalecają, aby nie odpowiadać na podejrzane wiadomości, nie klikać w nieznane linki i nie przekazywać nikomu kodów autoryzacyjnych. Warto również na bieżąco sprawdzać historię transakcji i reagować na każdą nieprawidłowość. W przypadku podejrzenia próby wyłudzenia należy zgłosić sprawę do banku oraz na policję.
Revolut to jeden z najpopularniejszych tego typu serwisów w Polsce. Użytkownicy cenią go za szybkie przelewy, korzystne kursy walutowe i prostą aplikację mobilną. Incydent może jednak skłonić część klientów do weryfikacji, jak firma zabezpiecza ich dane i jakie procedury stosuje w sytuacjach kryzysowych.
Spółka nie ujawniła na razie, czy planuje dodatkowe środki bezpieczeństwa dla poszkodowanych. Nie wiadomo też, czy sprawa znajdzie finał w sądzie. Na ten moment najważniejsze jest to, że pieniądze klientów są bezpieczne, a firma przyznaje, że doszło do naruszenia poufności danych.