Nowy sojusz Kanady i Unii Europejskiej zostanie zainaugurowany na szczycie w Montrealu pod koniec października — ogłosił premier Mark Carney. Współpraca ma objąć handel i surowce, co czyni to porozumienie jednym z najważniejszych elementów nowej strategii gospodarczej Ottawy.

Carney podkreślił, że o przyszłości Kanady będą decydować sami Kanadyjczycy, a nie obce rządy i wielkie koncerny. To wyraźny sygnał, że Ottawa chce uniezależnić się od presji zewnętrznych i budować relacje handlowe na własnych warunkach.

Szczyt w Montrealu ma być momentem formalnego rozpoczęcia współpracy. Choć szczegóły dotyczące zakresu porozumienia nie zostały jeszcze ujawnione, zapowiedź objęcia nim handlu i surowców wskazuje, że rozmowy będą dotyczyć kluczowych dla kanadyjskiej gospodarki sektorów — od energetyki po rolnictwo.

Dla Unii Europejskiej nowy sojusz to kolejny krok w dywersyfikacji partnerstw handlowych. Bruksela od lat zabiega o zacieśnianie więzi z państwami pozaeuropejskimi, zwłaszcza w obliczu rosnącej niepewności na globalnych rynkach. Kanada, bogata w surowce i stabilna politycznie, jest naturalnym sojusznikiem w tym procesie.

Zapowiedź Carneya wpisuje się w szerszą debatę o suwerenności gospodarczej. Premier Kanady wielokrotnie dawał do zrozumienia, że jego rząd nie zamierza podporządkowywać krajowych interesów żądaniom zagranicznych korporacji. Nowy sojusz z UE ma być tego potwierdzeniem.

Szczyt w Montrealu odbędzie się pod koniec października. Do tego czasu trwają przygotowania i uzgodnienia dotyczące ostatecznego kształtu porozumienia. O tym, jakie konkretnie sektory obejmie współpraca i jakie będą jej ramy prawne, dowiemy się prawdopodobnie dopiero po zakończeniu obrad.

Kanada i Unia Europejska mają już za sobą wieloletnią współpracę, m.in. w ramach umowy CETA. Nowy sojusz może być jej rozszerzeniem lub uzupełnieniem o nowe obszary, takie jak bezpieczeństwo dostaw surowców czy wspólne inwestycje w zielone technologie.

Dla polskich firm nowe porozumienie może oznaczać zarówno szanse, jak i wyzwania. Kanada jest atrakcyjnym rynkiem zbytu, ale konkurencja ze strony innych państw europejskich jest duża. Warto obserwować, jakie konkretnie mechanizmy współpracy zostaną wypracowane.

Premier Carney nie ujawnił, kto ze strony unijnej będzie reprezentował Brukselę na szczycie. Wiadomo jednak, że rozmowy będą dotyczyć nie tylko handlu, ale także kwestii politycznych i strategicznych. Sojusz ma być bowiem czymś więcej niż tylko umową gospodarczą.

O przyszłości Kanady — jak podkreślił Carney — zdecydują sami Kanadyjczycy. To zdanie może być odczytywane jako ostrzeżenie dla tych, którzy próbują wywierać presję na Ottawę. Nowy sojusz z UE ma wzmocnić pozycję Kanady na arenie międzynarodowej i dać jej większe pole manewru.

Szczyt w Montrealu będzie uważnie obserwowany przez inne państwa. Jeśli współpraca przyniesie oczekiwane rezultaty, może stać się wzorem dla podobnych porozumień w przyszłości. Na razie pozostaje czekać na konkrety.

2Wyświetlenia

Autor

Społeczeństwo

Anna Wróblewska — społeczeństwo, Rytm Kraju.