Politycy koalicji rządzącej domagają się wyjaśnienia doniesień o osobie określanej jako «pan X», która miała obiecywać prezesowi Zondacrypto Przemysławowi Kralowi ułaskawienie. Według ustaleń Wirtualnej Polski i «Superwizjera» TVN24 tą osobą ma być prezes i współwłaściciel Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz. Sprawa dotyczy domniemanej próby załatwienia ułaskawienia dla szefa giełdy kryptowalutowej, wokół której od miesięcy narastają kontrowersje.
Kancelaria Prezydenta odcięła się od sprawy. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz przekazał, że ani Przemysław Kral, ani nikt z Zondacrypto nie spotykał się z prezydentem Karolem Nawrockim. To oświadczenie ma rozwiać wątpliwości co do ewentualnych kontaktów między otoczeniem głowy państwa a przedstawicielami spółki. Jednocześnie politycy obozu rządzącego wskazują, że doniesienia wymagają pilnego wyjaśnienia, niezależnie od zaprzeczeń.
Tomasz Sakiewicz i Prawo i Sprawiedliwość określają sprawę jako polityczną prowokację. W ich ocenie publikacje mediów mają na celu zdyskredytowanie zarówno szefa Telewizji Republika, jak i środowiska związanego z opozycją. Wtorkowe ustalenia Wirtualnej Polski i TVN24 zbiegły się w czasie z innymi wydarzeniami politycznymi, w tym utratą immunitetu przez Grzegorza Brauna oraz powrotem Andrzeja Poczobuta do Polski, co dodatkowo podgrzało atmosferę wokół sprawy.
W dyskusję włączyli się także przedstawiciele rządu. Minister spraw wewnętrznych i administracji Tomasz Siemoniak odniósł się do słów Jarosława Kaczyńskiego, który zarzucił Donaldowi Tuskowi i Waldemarowi Żurkowi łamanie prawa w sprawie afery Zondacrypto. «To jest tak żenujące, że szkoda to komentować» — powiedział Siemoniak w TVN24. Jego zdaniem zarzuty lidera PiS nie mają podstaw i służą odwróceniu uwagi od istoty problemu.
Afera Zondacrypto dotyczy giełdy kryptowalutowej, wokół której pojawiły się wątpliwości natury finansowej i prawnej. Sprawa budzi szczególne zainteresowanie, ponieważ łączy wątki biznesowe z politycznymi. Pojawienie się w niej nazwiska Sakiewicza, znanego dziennikarza i wydawcy związanego z prawicą, nadaje jej dodatkowy ciężar. Media spekulują, że obietnica ułaskawienia mogła być elementem szerszej gry, choć na razie nie przedstawiono na to dowodów.
Kancelaria Prezydenta utrzymuje, że nie doszło do żadnych spotkań, które mogłyby sugerować zaangażowanie głowy państwa w sprawę. Rzecznik Leśkiewicz podkreślił, że prezydent nie miał kontaktu z Kralem ani z nikim z Zondacrypto. To oświadczenie nie zamyka jednak dyskusji, ponieważ opozycja i część mediów zapowiadają dalsze pytania o kulisy domniemanej propozycji.
Sprawa «pana X» pozostaje otwarta. Politycy koalicji rządzącej chcą, aby odpowiednie organy zbadały, czy doszło do próby wywarcia wpływu na decyzję o ułaskawieniu. Sakiewicz i PiS konsekwentnie zaprzeczają, nazywając całą historię prowokacją wymierzoną w ich środowisko. Kancelaria Prezydenta nie komentuje doniesień poza zaprzeczeniem kontaktów. Kolejne kroki w tej sprawie mogą zależeć od tego, czy pojawią się nowe ustalenia mediów lub czy do akcji wkroczą służby.