Michał Woś, były wiceminister sprawiedliwości w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego. O postawieniu zarzutu poinformowała we wtorek Prokuratura Krajowa.
Z komunikatu prokuratury wynika, że zarzucany czyn miał zostać dokonany ze szkodą dla interesu publicznego oraz w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i osobistej. Prokurator przedstawił zarzut posłowi PiS i byłemu wiceszefowi Ministerstwa Sprawiedliwości w ramach prowadzonego postępowania.
Michał Woś został przesłuchany w charakterze podejrzanego. Jak przekazała Prokuratura Krajowa, polityk nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. To standardowa procedura w tego typu sprawach, która oznacza, że podejrzany nie potwierdza stawianych mu zarzutów i może składać wyjaśnienia w dalszym toku postępowania.
Były wiceminister sprawiedliwości zareagował na decyzję prokuratury w mediach społecznościowych. «Zarzut jest wyssany z palca» — napisał polityk, zaprzeczając stawianym mu oskarżeniom. W innym wpisie odniósł się do sprawy ironicznie, sugerując, że działania prokuratury mają charakter polityczny. «Znaleźli za to wielką zbrodnię w ramach rozliczeń» — skomentował Woś.
Sprawa dotyczy okresu, gdy Michał Woś pełnił funkcję wiceministra sprawiedliwości. Prokuratura Krajowa nie ujawniła na razie szczegółów dotyczących okoliczności, w jakich miałoby dojść do przekroczenia uprawnień. Nie podano również, jakiej konkretnie sprawy dotyczy zarzut ani kiedy miałoby dojść do zarzucanego czynu.
Zarzut przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego jest jednym z poważniejszych zarzutów, jakie mogą zostać postawione osobie pełniącej funkcję publiczną. Kodeks karny przewiduje za tego typu przestępstwo karę pozbawienia wolności. W przypadku działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej wymiar kary może być surowszy.
Michał Woś jest obecnie posłem na Sejm. Sprawa ma charakter polityczny, ponieważ dotyczy byłego członka rządu, a zarzuty pojawiają się w kontekście rozliczeń poprzedniej władzy. Polityk PiS od początku twierdzi, że działania prokuratury są motywowane politycznie i nie mają podstaw prawnych.
Prokuratura Krajowa nie zapowiedziała na razie dalszych kroków w sprawie. Postępowanie będzie kontynuowane, a podejrzany może składać wnioski dowodowe i wyjaśnienia. Sprawa może trafić do sądu, jeśli prokuratura zdecyduje się na skierowanie aktu oskarżenia.
To kolejny przypadek, w którym były członek rządu Prawa i Sprawiedliwości usłyszał zarzuty po zmianie władzy. Sprawa Michała Wosia wpisuje się w szerszy kontekst rozliczeń poprzedniej ekipy rządzącej, które budzą kontrowersje i emocje polityczne. Prokuratura zapewnia, że działa na podstawie zebranych dowodów, niezależnie od politycznego charakteru sprawy.