Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski opowiedział się za nałożeniem kar i regulacji na duże platformy cyfrowe. W wypowiedzi z wtorku stwierdził, że na platformy cyfrowe trzeba nałożyć «chomąto», a jeśli popuści im się lejców, to nie tylko najmłodszych, ale też najstarszych zaprowadzą na manowce.

Gawkowski podkreślił, że internet został «zatruty» i wymaga zdecydowanej reakcji państwa. Jego zdaniem obecny stan, w którym big techy działają bez wystarczających ograniczeń, stanowi zagrożenie dla użytkowników w każdym wieku. Wicepremier nie ograniczył się do ogólnych deklaracji — wprost postulował nałożenie na koncerny technologiczne kar finansowych oraz nowych regulacji.

Wypowiedź wpisuje się w trwającą w Polsce i Unii Europejskiej debatę o granicach wolności w internecie i odpowiedzialności platform. Gawkowski jako minister cyfryzacji odpowiada za politykę cyfrową rządu, w tym za kwestie związane z bezpieczeństwem w sieci i ochroną użytkowników. Jego słowa mogą zapowiadać kierunek działań resortu, choć na razie nie przedstawiono konkretnych projektów legislacyjnych.

Metafora «chomąta» i «lejców» sugeruje, że wicepremier widzi potrzebę silniejszego nadzoru nad platformami, które jego zdaniem wymykają się kontroli. «Big techy jadą bez trzymanki» — miał powiedzieć Gawkowski, co dodatkowo wzmacnia jego argumentację za zaostrzeniem przepisów. W tle pozostaje pytanie, jak takie regulacje miałyby wyglądać w praktyce i czy nie kolidowałyby z unijnymi zasadami jednolitego rynku cyfrowego.

Na razie nie wiadomo, czy zapowiedzi wicepremiera przełożą się na konkretne projekty ustaw ani jakie kary miałyby grozić platformom. Sam postulat kar i regulacji jest jednak wyraźnym sygnałem, że temat zaostrzenia nadzoru nad big techami pozostaje w agendzie rządu. Dla użytkowników oznaczałoby to potencjalnie większą ochronę, ale też nowe obowiązki po stronie platform.

Autor

Publicystyka polityczna

Marta Kowalczyk — publicystyka polityczna, Rytm Kraju.