Były prezydent Andrzej Duda publicznie zarzucił premierowi Donaldowi Tuskowi, że przez pół roku ignorował raport Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, który ostrzegał przed falą przemocy w polskich szkołach. Spór dotyczy dokumentu wskazującego na radykalizację młodych ludzi — według Dudy rząd nie zareagował na zawarte w nim ostrzeżenia.
Duda odniósł się do sprawy w mediach społecznościowych, pisząc: «Już przerabialiśmy ten teatrzyk, panie Tusk». Były prezydent oskarżył szefa rządu nie tylko o brak reakcji po otrzymaniu raportu ABW, ale także o zaniechanie działań wobec zjawiska radykalizacji wśród młodzieży. Jego zdaniem dokument, który trafił do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, przez sześć miesięcy nie doczekał się żadnej publicznej odpowiedzi ze strony premiera.
Na zarzuty odpowiedział rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. Podkreślił, że ABW od dawna udostępnia na nowo jawną część raportu ze swojej działalności, a sam dokument został opublikowany kilka miesięcy wcześniej. «Zachęcam pana do obserwowania mojego profilu. Z pewnością będzie pan wtedy na bieżąco z informacjami» — zwrócił się do byłego prezydenta.
Wypowiedź Dobrzyńskiego sugeruje, że materiały, do których odwołuje się Duda, były publicznie dostępne, a zatem rząd nie mógł ich ignorować w sposób, jaki zarzuca były prezydent. Rzecznik nie odniósł się jednak wprost do samej treści raportu ani do skali zjawiska przemocy w szkołach, które miało być przedmiotem analizy ABW.
Spór między Andrzejem Dudą a obozem rządzącym wpisuje się w trwającą od miesięcy wymianę oskarżeń dotyczących bezpieczeństwa w szkołach i reakcji państwa na radykalizację młodych ludzi. Były prezydent, który przez dwie kadencje stał na czele państwa, regularnie komentuje działania obecnego rządu, a jego wypowiedzi w mediach społecznościowych często wywołują natychmiastową reakcję ze strony przedstawicieli służb i administracji.
Raport ABW, o którym mowa, dotyczył ostrzeżeń przed falą przemocy w placówkach oświatowych. Jak wynika z wypowiedzi Dudy, dokument miał wskazywać na rosnące zagrożenie radykalizacją wśród najmłodszych. Premier Donald Tusk nie odniósł się publicznie do zarzutów byłego prezydenta — w jego imieniu odpowiedzi udzielił rzecznik służb specjalnych.
Sprawa pozostaje otwarta, ponieważ żadna ze stron nie przedstawiła dotąd pełnej treści raportu ani dokumentacji dotyczącej jego obiegu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Publiczna wymiana zdań między Andrzejem Dudą a rzecznikiem służb nie rozstrzyga więc, czy ostrzeżenia ABW rzeczywiście zostały zignorowane, czy też — jak sugeruje Dobrzyński — były dostępne w przestrzeni publicznej od miesięcy.
2