Jarosław Kaczyński zwrócił się publicznie do premiera Donalda Tuska w sprawie zatrzymań menedżerów odpowiedzialnych za politykę paliwową. W opublikowanym wpisie polityk PiS zapytał, dlaczego służby zatrzymują osoby, które działały na rzecz utrzymania cen paliwa poniżej 6 zł za litr. «W dobie rekordowych cen paliw nasuwa się pytanie: dlaczego zamyka Pan, panie Tusk, menedżerów, którzy działali tak, by paliwo kosztowało poniżej 6 zł/l?» — napisał Kaczyński.
Wypowiedź byłego wicepremiera wpisuje się w trwającą od kilku tygodni debatę o cenach paliw na stacjach benzynowych. Ceny detaliczne paliw są jednym z najbardziej widocznych wskaźników inflacji odczuwanej przez gospodarstwa domowe. Każda zmiana na pylonach stacji benzynowych natychmiast przekłada się na koszty dojazdów do pracy, transportu towarów i cen w sklepach. Dlatego temat ten regularnie powraca w dyskusji publicznej, a politycy opozycji i obozu rządzącego spierają się o przyczyny wzrostów.
Zatrzymania menedżerów spółek paliwowych to element szerszego postępowania prowadzonego przez prokuraturę. Sprawa dotyczy okresu, w którym ceny paliw na polskich stacjach były sztucznie utrzymywane na niskim poziomie, mimo rosnących kosztów na rynkach światowych. Według doniesień medialnych chodzi o działania, które mogły narazić spółki na straty, a konsumentów na późniejsze podwyżki. Prokuratura bada, czy doszło do nadużycia zaufania lub niedopełnienia obowiązków przez osoby zarządzające.
Kaczyński w swoim wpisie nie odniósł się do zarzutów stawianych zatrzymanym, lecz skupił się na pytaniu do premiera. Sugeruje w ten sposób, że intencją menedżerów było dobro obywateli, a nie działanie na szkodę spółek. To argument często podnoszony przez polityków PiS, którzy przekonują, że polityka obniżania cen paliw przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku była świadomą decyzją rządu mającą chronić Polaków przed inflacją.
Z drugiej strony ekonomiści wskazują, że sztuczne zamrażanie cen paliw przez spółki Skarbu Państwa mogło prowadzić do strat finansowych, które w dłuższej perspektywie obciążają budżet państwa. Jeśli spółki sprzedawały paliwo poniżej kosztów zakupu, różnicę musiały pokryć z innych źródeł lub z kapitału własnego. W efekcie obniżki cen mogły być finansowane przez podatników lub przez ograniczenie inwestycji w infrastrukturę.
Premier Donald Tusk dotychczas nie odniósł się bezpośrednio do pytania Kaczyńskiego. Rząd konsekwentnie podkreśla, że nie ingeruje w decyzje prokuratury i że wszystkie zatrzymania odbywają się zgodnie z prawem. Minister sprawiedliwości Adam Bodnar zapowiadał wcześniej rozliczenie nieprawidłowości z okresu poprzedniej władzy, w tym w spółkach Skarbu Państwa.
Sprawa ma również wymiar polityczny. Jarosław Kaczyński pozostaje najbardziej wpływowym politykiem PiS i jego wypowiedzi wyznaczają ton debaty w partii. Pytanie skierowane do premiera to element strategii opozycji, która chce pokazać, że obecny rząd zajmuje się rozliczeniami zamiast realnymi problemami obywateli, takimi jak wysokie ceny paliw i energii.
Na razie nie wiadomo, czy prokuratura postawi zarzuty zatrzymanym menedżerom. Postępowanie jest w toku, a materiał dowodowy ma być analizowany przez biegłych. Decyzje w tej sprawie mogą zapaść w najbliższych tygodniach i będą uważnie śledzone zarówno przez rynek, jak i przez opinię publiczną.
3