Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński poinformował, że złożył do prokuratury zawiadomienia na Telewizję Republika oraz m.in. jej prezesa Tomasza Sakiewicza. Jak wyjaśnił, powodem są ataki i obraźliwe wypowiedzi pod adresem funkcjonariuszy policji. Szef MSWiA zapowiedział, że sprawa znajdzie swój finał w sądzie.
«Za to, jak szczuli na policjantów, za to, jak obrażali ich mundur» — napisał Kierwiński na platformie X. W innym wpisie dodał, że odpowiedzialni «odpowiedzą przed sądem». Minister podkreślił, że zawiadomienie dotyczy możliwości popełnienia przestępstwa przez dziennikarzy, a w jego ocenie bardziej przez funkcjonariuszy Telewizji Republika oraz samego Sakiewicza.
Kierwiński mówił też o «nieustannych atakach na policję» i pytał, gdzie jest granica podgrzewania politycznej awantury. Jego zdaniem stacja miała nie tylko krytykować działania służb, ale też obrażać mundur i podważać zaufanie do funkcjonariuszy. To właśnie te wypowiedzi stały się podstawą złożenia zawiadomienia do prokuratury.
Sprawa wpisuje się w szerszy spór wokół policji, który w ostatnich tygodniach nabrał tempa. MSWiA zapowiada, że będzie reagować na każdy przypadek, w którym funkcjonariusze są atakowani słownie lub przedstawiani w sposób godzący w ich godność. Złożenie zawiadomienia to kolejny krok w tej strategii — minister chce, aby granice krytyki wobec służb wyznaczał sąd.
Telewizja Republika nie odniosła się dotąd publicznie do zawiadomienia. Nie wiadomo, czy stacja lub jej prezes zamierzają złożyć własne wnioski lub odpowiedzieć w inny sposób. Prokuratura nie poinformowała jeszcze, czy wszczęła postępowanie w tej sprawie.
To nie pierwszy raz, gdy politycy obozu rządzącego kierują sprawy do prokuratury przeciwko mediom. W ostatnich miesiącach podobne kroki podejmowano wobec innych redakcji, co wywołuje dyskusję o granicach wolności słowa i ochronie funkcjonariuszy publicznych. Sprawa Kierwińskiego będzie testem, jak sądy ocenią wypowiedzi medialne o policji.
Policja jest kluczową służbą odpowiedzialną za bezpieczeństwo publiczne. Ataki na funkcjonariuszy — zarówno fizyczne, jak i słowne — spotykają się z reakcją MSWiA, które nadzoruje tę formację. Minister zapowiedział, że będzie chronić mundur i ludzi, którzy go noszą, niezależnie od politycznych kontekstów.
Zawiadomienie trafiło do prokuratury, ale nie wiadomo jeszcze, kiedy zapadną pierwsze decyzje. Sprawa może potrwać miesiące, a jej finał — jak zapowiada szef MSWiA — ma rozstrzygnąć sąd. To oznacza, że spór wokół policji i mediów będzie nadal obecny w przestrzeni publicznej.
1