Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow skrytykował zaproszenie Polski na spotkanie grupy G20. Jego zdaniem udział naszego kraju w tym forum jest złamaniem zasad dyplomatycznych, a Polska nie wnosi do rozmów nic istotnego.
Ławrow podkreślił, że zaproszenie narusza przyjęte w dyplomacji reguły, a szczególnie zasady dyplomacji wielostronnej. Jak twierdzi, członkowie stowarzyszeń takich jak G20 pracują na zasadzie konsensusu, a zaproszenie kraju spoza tego grona nie sprzyja wypracowywaniu wspólnych stanowisk. Minister ocenił, że takie decyzje są bezproduktywne i odchodzą od praktyki szukania porozumienia podczas tego typu rozmów.
W jego ocenie Polska nie kwalifikuje się do udziału w szczycie, ponieważ nie ma wystarczająco dużej gospodarki, by uczestniczyć w tym gronie. Ławrow powiedział wprost, że nasz kraj "nic nie wnosi" do tego spotkania. Jego wypowiedź dotyczy sporu o skład uczestników forum, w którym państwa członkowskie G20 wspólnie omawiają kwestie gospodarcze i finansowe na świecie.
Słowa rosyjskiego szefa dyplomacji wpisują się w ostrą retorykę Moskwy wobec Warszawy w sprawach międzynarodowych. Polska od lat należy do najbardziej zdecydowanych zwolenników wsparcia dla Ukrainy i wzmacniania wschodniej flanki NATO, co w Moskwie jest regularnie krytykowane. Materiały źródłowe nie zawierają informacji o reakcji polskiego rządu na tę wypowiedź, a także o szczegółach samego zaproszenia, takich jak data spotkania czy formuła udziału Polski.
2