Marcin Horała z klubu Rozwój Plus został wybrany na wicemarszałka Sejmu, pokonując kandydata Prawa i Sprawiedliwości Marcina Ociepę. Za jego kandydaturą opowiedziało się 252 posłów, podczas gdy Ociepę poparło 167. O wyniku zdecydowały przede wszystkim głosy koalicji rządzącej. To pierwszy raz, gdy PiS nie ma swojego przedstawiciela w Prezydium Sejmu.
Politolog dr hab. Bartłomiej Biskup ocenia, że wynik głosowania to sromotna porażka Jarosława Kaczyńskiego. Jego zdaniem partia mierzy się z wyraźnym kryzysem poparcia i działań sejmowych. — Na pewno Prawo i Sprawiedliwość straciło swoją siłę i nie ma takiego rozpędu jak kiedyś. Do tego doszedł ten ostatni rozłam. Dziś PiS stało się ofiarą własnej gry politycznej — powiedział Biskup.
Klub Rozwój Plus powstał po rozłamie w Prawie i Sprawiedliwości. Jego kandydat w głosowaniu na wicemarszałka zdobył poparcie większości izby, co oznacza, że PiS nie będzie miało swojego reprezentanta w Prezydium Sejmu. To istotna zmiana w układzie sił w parlamencie, gdzie dotychczas partia Jarosława Kaczyńskiego miała swojego wicemarszałka.
Posłanka PiS Maria Kurowska po głosowaniu wydała oświadczenie, w którym twierdzi, że przez pomyłkę oddała głos na Marcina Horałę. Była jedyną parlamentarzystką tego klubu, która poparła kandydata Rozwoju Plus. — Podczas głosowania dotyczącego wyboru wicemarszałka Sejmu przez pomyłkę oddałam głos na posła Marcina Horałę — przekazała Kurowska. Jej głos nie zmienił jednak wyniku, ponieważ Horała i tak zdobył wymaganą większość.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński odniósł się do sytuacji na platformie X, oskarżając byłego premiera Mateusza Morawieckiego o rozbicie partii. — Długo się zastanawiałem, dlaczego M. Morawiecki rozbił PiS. Dziś już wiemy — napisał Kaczyński. Dodał, że stanowisko wicemarszałka Sejmu dla przedstawiciela klubu Rozwój Plus to efekt rozpoczęcia rozmów z Donaldem Tuskiem. Głosowanie w Sejmie jest szeroko komentowane przez prawicowych polityków.
Wybór Horały na wicemarszałka to kolejny etap zmian w Sejmie po październikowych wyborach. PiS, które przez osiem lat miało swojego przedstawiciela w Prezydium, teraz pozostaje bez tej funkcji. Dla partii Jarosława Kaczyńskiego oznacza to utratę wpływu na organizację pracy izby i możliwości kształtowania porządku obrad. Politolog zwraca uwagę, że partia nie ma już takiego rozpędu jak kiedyś, a ostatni rozłam dodatkowo osłabił jej pozycję.
Głosowanie na wicemarszałka Sejmu odbyło się w piątek. Wynik 252 głosów za Horałą i 167 za Ociepą pokazuje, że koalicja rządząca jest zjednoczona w popieraniu kandydata Rozwoju Plus. Dla PiS to nie tylko porażka personalna, ale także sygnał, że partia traci zdolność do mobilizowania większości w kluczowych głosowaniach. Sytuacja ta może mieć wpływ na dalsze prace legislacyjne i układ sił w parlamencie.