Prezydent Karol Nawrocki w wywiadzie dla «Rzeczpospolitej» nazwał premiera Donalda Tuska «antyamerykańskim premierem» i zarzucił mu «dystrybucję strachu» oraz polityczne wykorzystywanie obaw przed wojną. To jedna z najostrzejszych wypowiedzi głowy państwa pod adresem szefa rządu od początku ich współpracy.
Nawrocki odniósł się także do relacji z USA. Stwierdził, że Donald Trump nie chce ingerować w wewnętrzne sprawy Polski. W ten sposób prezydent zdystansował się od sugestii, jakoby amerykańska administracja miała wpływać na polską politykę wewnętrzną. Jednocześnie jasno wskazał, że to premier Tusk odpowiada za ochłodzenie stosunków z Waszyngtonem.
Prezydent odrzucił również sugestię, że jego weta w sprawie ustawy o kryptowalutach były wynikiem lobbingu. «To jest tak niesmaczne i niepoważne, że nie powinno być częścią debaty» — ocenił Nawrocki. Dodał, że nie podpisał pierwszej wersji ustawy, tłumacząc swoją decyzję względami merytorycznymi. W ten sposób odpowiedział na pojawiające się w przestrzeni publicznej spekulacje dotyczące kulisów jego decyzji.
W wywiadzie prezydent odniósł się także do obietnicy obniżenia cen paliw. «Dostał podpis pod ustawą, a mimo to wciąż nie ma paliwa po 5,19, nad czym boleję» — powiedział o Donaldzie Tusku. W ten sposób Nawrocki zasugerował, że rząd nie wywiązał się z deklaracji dotyczących cen na stacjach benzynowych, mimo że otrzymał od prezydenta podpis pod odpowiednimi przepisami. Głowa państwa zapowiedziała też, że będzie przyglądać się dalszym pracom nad rynkiem kryptowalut oraz podatkiem od big techów.
Osobny wątek wywiadu dotyczył sporu o nominacje ambasadorskie. Nawrocki zadeklarował, że chce «systemowo» rozwiązać ten konflikt, ale partnerem do rozmów ma być wyłącznie premier Tusk, a nie szef MSZ. «Po co mam rozmawiać z ministrem, który nie jest gospodarzem sytuacji?» — pytał retorycznie prezydent. Zaznaczył, że nie zamierza sam prosić o spotkanie, ale wysyła jasny sygnał gotowości do rozmów. Ujawnił również kulisy dwóch spotkań z szefem MSZ, które nie przyniosły przełomu.
Wypowiedzi prezydenta spotkały się z reakcją obozu rządzącego. Rzecznik rządu odniósł się do tez Nawrockiego w programie «Graffiti», co oznacza, że spór na linii prezydent–premier będzie prawdopodobnie kontynuowany. Zarzut «antyamerykańskości» wobec Tuska wpisuje się w trwającą od miesięcy debatę o kierunku polskiej polityki zagranicznej i relacjach z kluczowym sojusznikiem w NATO.
Spór o ambasadorów toczy się od dłuższego czasu i dotyczy obsady kluczowych placówek dyplomatycznych. Prezydent blokuje część nominacji, argumentując, że nie spełniają one wymogów merytorycznych. Rząd z kolei przekonuje, że opóźnienia osłabiają polską dyplomację. Deklaracja Nawrockiego o gotowości do rozmów z premierem może być próbą przełamania impasu, choć stawiany warunek — wykluczenie ministra spraw zagranicznych — znacząco zawęża pole negocjacji.
Wywiad dla «Rzeczpospolitej» to kolejny sygnał, że prezydent zamierza utrzymywać kurs konfrontacji z rządem w kluczowych kwestiach: polityki zagranicznej, cen paliw i regulacji gospodarczych. Dla opinii publicznej oznacza to dalsze napięcie w najważniejszym ośrodku władzy, a dla polityki państwa — ryzyko paraliżu decyzyjnego w sprawach, które wymagają współdziałania prezydenta i premiera.
2