Prezydent Karol Nawrocki podczas spotkania z mieszkańcami Stargardu i powiatu stargardzkiego ostro skrytykował politykę finansową rządu Donalda Tuska. W swoim wystąpieniu stwierdził, że obecny rząd «niszczy dorobek 36 lat ciężkiej pracy Polek i Polaków». Słowa te padły na początku jego przemówienia i od razu nadały ton całemu spotkaniu.

Nawrocki zwrócił się bezpośrednio do premiera, mówiąc: «Panie premierze, niszczycie dorobek 36 lat ciężkiej pracy Polek i Polaków». Zarzut ten dotyczył polityki finansowej prowadzonej przez rząd, choć prezydent nie wymienił konkretnych rozwiązań, które miałyby doprowadzić do takiej szkody. Jego wypowiedź wpisuje się w trwającą od dłuższego czasu debatę publiczną na temat kierunków polityki gospodarczej państwa.

Podczas tego samego wiecu prezydent odniósł się również do podpisanej przez siebie ustawy o podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych. Jak wyjaśnił, zdecydował się na ten krok, aby «obnażyć obłudę i kłamstwo pana premiera Donalda Tuska». Jego zdaniem podpisanie ustawy miało ujawnić prawdziwe intencje szefa rządu, a niekoniecznie służyć samemu rozwiązaniu podatkowemu.

Podpisanie ustawy o nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych wywołało natychmiastową reakcję rynku. Rząd uruchomił kolejną edycję mechanizmu ograniczającego ceny paliw, co znalazło odzwierciedlenie w notowaniach spółek paliwowych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. W piątek kursy Orlenu, Unimotu oraz węgierskiego MOL-u zareagowały na te wydarzenia, choć szczegółowe dane dotyczące skali zmian nie zostały podane w materiale źródłowym.

Warto zauważyć, że determinacja prezydenta do blokowania wszelkich podwyżek podatków zdaje się słabnąć. Jak wskazują komentarze ekspertów, Karol Nawrocki zrozumiał, że kolejny rząd – niezależnie od tego, jakiej będzie barwy – będzie musiał zdecydowanie ograniczyć deficyt budżetowy. Bolesne zaciskanie pasa politycznie obciąży także prezydenta, szczególnie jeśli przypadnie ono na sam koniec jego pierwszej kadencji. Zdaniem komentatorów zarówno dla głowy państwa, jak i dla całego kraju, lepiej byłoby rozłożyć tę terapię w czasie.

Wystąpienie w Stargardzie to kolejny przykład ostrego sporu politycznego wokół polityki fiskalnej i gospodarczej rządu. Prezydent, który jeszcze niedawno deklarował zdecydowany sprzeciw wobec podwyżek podatków, teraz sam podkreśla konieczność ujawniania prawdziwych intencji premiera. To może sugerować zmianę strategii politycznej w obliczu nadchodzących wyzwań budżetowych.

Na razie nie wiadomo, jakie konkretne kroki zamierza podjąć prezydent w odpowiedzi na politykę finansową rządu. Jego słowa z pewnością staną się jednak elementem trwającej debaty publicznej na temat kondycji polskiej gospodarki i kierunków jej rozwoju. Spotkanie w Stargardzie pokazuje, że temat polityki finansowej pozostaje jednym z głównych punktów sporu między obozem prezydenckim a rządem.

3Wyświetlenia

Autor

Społeczeństwo

Anna Wróblewska — społeczeństwo, Rytm Kraju.