Posłanka Unii Centrum Aleksandra Leo oceniła w Polsat News, że obecny kryzys w Polsce 2050 wynika z niedojrzałości jej liderów. Chodzi o sytuację w partii Szymona Hołowni po odejściu Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu. — To kwestia niedojrzałości liderów Polski 2050 — powiedziała Leo. — To bardzo smutne, co się stało z tą partią — oceniła.
Leo przekazała, że Szymon Hołownia snuł scenariusze opuszczenia rządu przez Polskę 2050. Według jej relacji do wyjścia ostatecznie nie doszło, ponieważ kilkanaście osób z partii zajmuje stanowiska. — Ale oni nie wyszli, bo kilkanaście osób ma stanowiska — dodała posłanka. Wypowiedź ta sugeruje, że wewnętrzne rozważania o wycofaniu się z koalicji zderzyły się z interesami osób zajmujących funkcje w administracji i strukturach władzy.
Komentarz Leo pojawia się w momencie narastającego niezadowolenia w szeregach samego ugrupowania. Jak informuje Onet, część lokalnych działaczy Polski 2050 ma już dość niekończących się awantur i zawirowań wokół partii, która od kilku lat sprawuje władzę. Atmosferę dodatkowo podgrzewają kolejne wycieki nagrań z zamkniętych spotkań. W rozmowach z dziennikarzami pojawia się nawet propozycja, by partię przemianować na Podsłuch 2050. — Tak po ludzku, chciałabym chociaż jeden rok bez dramy, bez kryzysu w tej partii — mówi jedna z działaczek z centralnej Polski, rozkładając ręce.
Odejście Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu wiązało się również z decyzją o usunięciu jej z partii. To właśnie ten krok, według relacji lokalnych działaczy, stał się kolejnym źródłem napięć w ugrupowaniu i pogłębił poczucie chaosu wśród członków, którzy od dłuższego czasu obserwują kolejne konflikty na szczytach kierownictwa.
Materiał nie zawiera odpowiedzi kierownictwa Polski 2050 na zarzuty przedstawione przez posłankę Unii Centrum ani na relacje o nastrojach w lokalnych strukturach. Nie podano też informacji o skali ewentualnych zmian personalnych w rządzie ani o planach dotyczących dalszego funkcjonowania koalicji.
2