Sejm odrzucił nowelizację Kodeksu wyborczego, której celem było zniesienie obowiązującego od 2018 roku limitu dwóch kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Za przyjęciem projektu głosowało 213 posłów, przeciw było 215, a dziewięciu wstrzymało się od głosu. Był to jeden z najważniejszych samorządowych postulatów Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Projekt trafi teraz do Senatu, gdzie izba wyższa zajmie się jego dalszym losem. Odrzucenie nowelizacji oznacza, że zasada dwukadencyjności, wprowadzona w 2018 roku, pozostanie w mocy. Ograniczenie dotyczy wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, którzy po dwóch kadencjach nie mogą ubiegać się o kolejną.

Głosowanie w Sejmie pokazało, jak niewielka była różnica zdań w tej sprawie. Przewaga przeciwników projektu wyniosła zaledwie dwa głosy, co podkreśla wagę każdego pojedynczego głosu w tej sprawie. Wynik 213 do 215 przy dziewięciu wstrzymujących się pokazuje, że projekt nie zyskał wystarczającego poparcia, mimo że był jednym z kluczowych postulatów koalicjanta rządowego.

Polskie Stronnictwo Ludowe od dawna zabiegało o zniesienie limitu kadencji dla władz samorządowych. Argumentowało, że ograniczenie to utrudnia rozwój lokalnych społeczności i odbiera wyborcom prawo do decydowania o tym, kto nimi rządzi. Odrzucenie projektu oznacza, że ten postulat nie zostanie zrealizowany w obecnej kadencji Sejmu.

Sejm zajął się również zmianą progów podatkowych. Głosowanie w tej sprawie zakończyło się przyjęciem nowych rozwiązań, choć szczegóły tych zmian nie zostały szerzej omówione. Decyzja o zmianie progów podatkowych może mieć wpływ na finanse publiczne i obciążenia podatkowe obywateli.

Odrzucenie nowelizacji Kodeksu wyborczego to ważny sygnał dla samorządów. Wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast, którzy sprawują urząd drugą kadencję, nie będą mogli ubiegać się o kolejną. Zasada ta obowiązuje od 2018 roku i pozostanie w mocy co najmniej do czasu ewentualnych przyszłych zmian legislacyjnych.

Sprawa dwukadencyjności budziła emocje wśród samorządowców i polityków. Zwolennicy zniesienia limitu wskazywali na potrzebę stabilności i ciągłości w zarządzaniu gminami i miastami. Przeciwnicy argumentowali, że ograniczenie kadencji zapobiega nadmiernej koncentracji władzy i sprzyja rotacji na stanowiskach samorządowych.

Teraz decyzja należy do Senatu, który może odrzucić lub przyjąć ustawę. Jeśli Senat nie zajmie stanowiska, ustawa trafi do prezydenta. Odrzucenie projektu przez Sejm oznacza jednak, że droga do zniesienia dwukadencyjności została zablokowana na tym etapie prac parlamentarnych.

2Wyświetlenia

Autor

Gospodarka

Piotr Zieliński — gospodarka, Rytm Kraju.