Premier Donald Tusk stanął w obronie ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego podczas debaty w Sejmie nad wnioskiem o wotum nieufności wobec niego. Szef rządu zabrał głos z sejmowej mównicy w piątek i ocenił, że próba odwołania ministra jest bezzasadna.

Wniosek w sprawie Kierwińskiego złożyło Prawo i Sprawiedliwość. Tusk zwrócił uwagę, że to już trzecia próba odsunięcia szefa MSWiA. Jak podkreślił, takie inicjatywy powtarzają się wtedy, gdy opozycja szuka sposobu na krytykę resortu, który odpowiada za sprawy bezpieczeństwa wewnętrznego, w tym za działania policji oraz ochronę granic. Premier wskazał, że bieżąca praca ministra koncentruje się na ściganiu przestępców i zabezpieczaniu granic, a zarzuty wobec niego nie mają według niego podstaw.

Szczególnie ostro premier odniósł się do określeń używanych przez PiS. Tusk nazwał oskarżenia o rzekomy zamach stanu absurdalnymi i smutnymi. Stwierdził również, że sposób działania Prawa i Sprawiedliwości zostanie przez Polaków oceniony krytycznie. Jego zdaniem dalsze powtarzanie podobnych zarzutów przestało być śmieszne, a debata nad wnioskiem stała się okazją do politycznego sporu, a nie do rzeczowej oceny pracy ministra.

Debata nad wnioskiem odbyła się w piątek w Sejmie. Z przekazanych informacji nie wynika, jak zakończyło się głosowanie nad wotum nieufności wobec ministra Kierwińskiego. Jedna z relacji podaje datę 6 listopada 2026 roku jako dzień tych wydarzeń.

Kierwiński kieruje Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji, którego zakres obejmuje m.in. sprawy policji i ochrony granic. Spór o jego dymisję wpisuje się w szerszą konfrontację między koalicją rządzącą a opozycją, która w Sejmie regularnie kwestionuje działania poszczególnych ministrów. Wystąpienie premiera pokazuje, że rząd traktuje wniosek jako element tej rywalizacji, a nie jako sprawę wymagającą zmiany na stanowisku szefa resortu.

3Wyświetlenia

Autor

Bezpieczeństwo i świat

Tomasz Baran — bezpieczeństwo i świat, Rytm Kraju.