Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek wyraża nadzieję, że administracja Stanów Zjednoczonych zmieni podejście do kwestii ekstradycji byłego szefa resortu sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Jak podkreśla, obecny pobyt Ziobry w USA byłby niemożliwy bez politycznego parasola, który – jego zdaniem – zapewnia mu wsparcie amerykańskiego środowiska politycznego.
Według słów Żurka Ziobro nie przebywałby w Stanach Zjednoczonych bez tej ochrony. Sformułowanie o „parasolu” wskazuje na polityczne poparcie, jakie były minister miałby uzyskiwać z amerykańskiej strony. Celem polskiego rządu pozostaje jednak doprowadzenie do jego przekazania do Polski, czyli ekstradycji z USA. Dla polskich władz kwestia ta ma wymiar praktyczny: chodzi o możliwość postawienia Ziobry przed polskim wymiarem sprawiedliwości.
Minister zapowiada dalsze kroki zmierzające do zapewnienia powrotu Ziobry do kraju. Nie wskazano jednak konkretnych działań ani terminów. Ich skuteczność zależy – jak wynika z przekazanych informacji – od tego, jak zmieni się postawa administracji amerykańskiej wobec tej sprawy. Oznacza to, że rząd w Warszawie nie dysponuje w tym momencie żadnym instrumentem, który mógłby wymusić decyzję po stronie USA; działania polskiej strony uzależnione są od zmiany w Waszyngtonie.
Żurek wiąże nadzieję na zmianę z wynikami amerykańskich wyborów połówkowych, w których zwyciężyli Demokraci. Minister liczy, że nowy układ sił w Kongresie i w otoczeniu administracji przełoży się na bardziej przychylne podejście do polskich wniosków o wydanie byłego ministra. Wybory połówkowe nie zmieniają jednak bezpośrednio przepisów o ekstradycji, dlatego realny wpływ nowego układu politycznego na tę sprawę pozostaje niepewny.
Warto zaznaczyć, że przedstawione informacje nie potwierdzają żadnej zmiany w amerykańskiej polityce ekstradycyjnej. Nie ma też dowodów na konkretną decyzję władz USA w tej sprawie, a moment ewentualnej zmiany pozostaje niejasny. Na razie mamy więc do czynienia z deklaracją polskiego ministra, a nie z rozstrzygnięciem po stronie amerykańskiej. Sprawa pozostaje otwarta, a jej dalszy przebieg będzie zależał od decyzji podejmowanych w Stanach Zjednoczonych.
2