Grzegorz Braun, europoseł i lider Konfederacji Korony Polskiej, został wezwany do krakowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w charakterze podejrzanego. Przesłuchanie ma rozpocząć się we wtorek o godzinie 11, a prokurator ma przedstawić politykowi zarzuty. IPN nie ujawnia na razie, czego dokładnie dotyczą.

Według nieoficjalnych ustaleń „Gazety Wyborczej” zarzuty najprawdopodobniej związane są z negowaniem przez Brauna istnienia komór gazowych w obozie Auschwitz-Birkenau. Wezwanie wystosowała Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, co potwierdził rzecznik IPN dr Rafał Kościański.

To kolejny etap postępowania wobec polityka, który od lat znany jest z kontrowersyjnych wypowiedzi dotyczących historii Polski i II wojny światowej. Negowanie zbrodni nazistowskich, w tym istnienia komór gazowych w niemieckim obozie zagłady Auschwitz-Birkenau, jest w Polsce przestępstwem ściganym z mocy ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej.

Auschwitz-Birkenau był największym niemieckim obozem koncentracyjnym i zagłady. Szacuje się, że w latach 1940–1945 Niemcy zamordowali tam ponad 1,1 mln ludzi, głównie Żydów, a także Polaków, Romów i jeńców sowieckich. Komory gazowe były kluczowym elementem mechanizmu zagłady, a ich istnienie zostało potwierdzone w materiałach procesów norymberskich oraz w zeznaniach ocalałych i sprawców.

Braun nie jest nową postacią w tego typu postępowaniach. W przeszłości wielokrotnie występował publicznie z wypowiedziami, które budziły kontrowersje na tle historycznym i politycznym. W 2023 roku, jako poseł na Sejm, użył gaśnicy do zgaszenia świec chanukowych w budynku parlamentu, co doprowadziło do jego ukarania przez komisję etyki i wykluczenia z obrad.

Polityk odniósł także sukces w wyborach do Parlamentu Europejskiego, gdzie zasiada wśród eurosceptyków. Jego działalność w Brukseli również wzbudzała emocje, m.in. przez wystąpienia dotyczące unijnej polityki historycznej i migracyjnej.

Przesłuchanie w krakowskim oddziale IPN ma charakter formalny, ale jego konsekwencje mogą być daleko idące. Jeśli prokurator przedstawi zarzuty, sprawa trafi do sądu, a Braunowi może grozić kara pozbawienia wolności do lat trzech za publiczne negowanie zbrodni nazistowskich.

Na razie sam zainteresowany nie skomentował publicznie wezwania. Jego ugrupowanie, Konfederacja Korony Polskiej, również nie wydało oficjalnego oświadczenia w tej sprawie. Nie wiadomo też, czy polityk stawi się na przesłuchanie i czy będzie składał wyjaśnienia.

Sprawa wpisuje się w szerszy kontekst działań IPN, który w ostatnich latach konsekwentnie ściga przypadki negowania zbrodni popełnionych przez Niemców na terenie okupowanej Polski. Instytut prowadzi równolegle kilka postępowań dotyczących wypowiedzi publicznych, które mogą wypełniać znamiona przestępstwa z artykułu 55 ustawy o IPN.

Autor

Społeczeństwo

Anna Wróblewska — społeczeństwo, Rytm Kraju.