Lech Wałęsa ostrzegł przed niebezpieczeństwem dla demokracji, składając wieniec pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców w Gdańsku z okazji 46. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych. Były prezydent RP mówił, że obecne wydarzenia mogą doprowadzić do poważnego kryzysu. „To jest niebezpieczne, bo nam podpalą Polskę, Europę i świat” – powiedział, nawiązując do wezwania do ratowania demokracji.

W rozmowie z dziennikarzami Wałęsa odniósł się także do stanu współczesnej demokracji. „Co to dzisiaj macie, demokrację? No nie żartujcie” – mówił były prezydent. Jego zdaniem to, co dzieje się obecnie na świecie, jest odwrotnością demokracji. Podkreślił, że należy ją ratować, i przyznał, że przewidział wcześniejsze podważanie sukcesu Solidarności przez osoby, które określił jako wrogów i głupców.

W ocenie Wałęsy ruch Solidarność nie był przygotowany na zwycięstwo w 1980 roku. „Byliśmy do tego zwycięstwa w ogóle nieprzygotowani” – powiedział były prezydent. Jego słowa padły w trakcie uroczystości rocznicowych w Gdańsku, gdzie oddano hołd ofiarom Grudnia 1970 i uczczono pamięć stoczniowców poległych w czasie wydarzeń sprzed lat.

Porozumienia Sierpniowe zostały podpisane 31 sierpnia 1980 roku w Stoczni Gdańskiej. Były wynikiem fali strajków, które objęły całe wybrzeże, a ich efektem było utworzenie niezależnego samorządnego związku zawodowego Solidarność. Porozumienia uznawane są za jeden z kluczowych momentów w historii Polski, który doprowadził do późniejszych przemian ustrojowych w całej Europie Środkowo-Wschodniej.

W trakcie uroczystości rocznicowych Wałęsa wielokrotnie podkreślał, że wartości, o które walczono w 1980 roku, są obecnie zagrożone. Jego wypowiedzi spotkały się z dużym zainteresowaniem zgromadzonych, a także komentatorów politycznych. Były prezydent nie po raz pierwszy w ostatnich miesiącach ostrzega przed erozją standardów demokratycznych w Polsce i na świecie.

Autor

Bezpieczeństwo i świat

Tomasz Baran — bezpieczeństwo i świat, Rytm Kraju.