Michał Chorosiński, mąż posłanki Prawa i Sprawiedliwości Dominiki Chorosińskiej, od półtora roku kieruje lubelskim Centrum Spotkania Kultur — instytucją podległą marszałkowi województwa z ramienia PiS. W tym okresie CSK zamówiło spektakle o łącznej wartości ponad 2,7 mln zł u osób, z którymi dyrektor zasiada we władzach prawicowej fundacji teatralnej. Jedno z opłaconych widowisk Chorosiński sam wyreżyserował i wystąpił w nim jako aktor.

Sprawę opisała Wirtualna Polska, powołując się na własne ustalenia. Z informacji redakcji wynika, że mechanizm powtarzał się przy kolejnych zamówieniach: instytucja publiczna zlecała produkcje artystom i podmiotom powiązanym z fundacją, w której władzach zasiada dyrektor CSK. Łączna kwota kontraktów przekroczyła 2,7 mln zł.

Centrum Spotkania Kultur to samorządowa instytucja kultury, finansowana ze środków publicznych i nadzorowana przez marszałka województwa lubelskiego. Dyrektor placówki odpowiada więc przed władzami województwa za sposób wydatkowania budżetu oraz za przejrzystość procesu zamawiania spektakli i innych wydarzeń artystycznych.

Z ustaleń wynika, że Chorosiński nie tylko nadzorował zamówienia, ale w co najmniej jednym przypadku połączył funkcję dyrektora z rolą reżysera i aktora w spektaklu, który sam zlecił. Taka sytuacja rodzi pytania o konflikt interesów — osoba decyzyjna w instytucji publicznej występuje jednocześnie jako wykonawca opłacany z jej budżetu.

Fundacja teatralna, o której mowa, ma profil prawicowy. Dyrektor CSK zasiada w jej władzach, a jednocześnie — jak ustaliła WP — instytucja, którą kieruje, zamawiała spektakle u ludzi związanych z tą samą organizacją. To właśnie ten związek między funkcją publiczną a prywatnymi i środowiskowymi powiązaniami jest osią opisywanej sprawy.

Michał Chorosiński objął stanowisko dyrektora lubelskiego CSK półtora roku temu. Jest mężem Dominiki Chorosińskiej, posłanki PiS. Sam również występuje publicznie jako aktor i reżyser. Jego działalność w CSK łączy więc zarządzanie publiczną instytucją kultury z aktywnością artystyczną realizowaną w tej samej placówce.

Na razie nie wiadomo, czy sprawą zainteresują się organy nadzorcze lub kontrolne — marszałek województwa, regionalna izba obrachunkowa czy Centralne Biuro Antykorupcyjne. Nie ma też informacji o tym, czy CSK lub dyrektor odnieśli się do ustaleń Wirtualnej Polski.

Sprawa wpisuje się w szerszy kontekst dyskusji o wydatkowaniu środków publicznych w instytucjach kultury i o tym, jak łączenie funkcji nadzorczych z artystycznymi przekłada się na zaufanie do instytucji. CSK w Lublinie jest jedną z najważniejszych placówek kulturalnych w regionie, a jej budżet pochodzi z pieniędzy publicznych.

Ustalenia dotyczą okresu półtora roku kierowania instytucją przez Chorosińskiego. W tym czasie CSK miało zlecać spektakle o wartości ponad 2,7 mln zł podmiotom i osobom powiązanym z fundacją, w której władzach zasiada dyrektor. Kluczowe pytanie dotyczy tego, czy przy zamówieniach przestrzegano procedur konkurencyjnych i czy nie doszło do uprzywilejowania jednego środowiska artystycznego.

2Wyświetlenia

Autor

Bezpieczeństwo i świat

Tomasz Baran — bezpieczeństwo i świat, Rytm Kraju.