Referendum w sprawie odwołania władz Warszawy nie odbędzie się. Inicjator Stołecznej Operacji Referendalnej Maciej Wilk poinformował w poniedziałek, że zebrano 111 tys. podpisów pod wnioskiem. To o ponad 20 tys. mniej niż wymagane minimum.
– Wynik naszej zbiórki wynosi 111 tys. podpisów, czyli jest to poniżej zakładanego minimum – 132 tys. – powiedział Wilk podczas briefingu. Oznacza to, że wniosek nie zostanie złożony, a głosowanie nad odwołaniem prezydenta i Rady Miasta Warszawy nie dojdzie do skutku.
Zgodnie z przepisami, aby przeprowadzić referendum w sprawie odwołania organów samorządu, konieczne jest zebranie podpisów co najmniej 10 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców. W Warszawie oznacza to właśnie około 132 tys. podpisów. Inicjatorzy uzyskali 111 tys., co stanowi około 84 proc. wymaganego progu.
Stołeczna Operacja Referendalna prowadziła zbiórkę przez kilka miesięcy. Jej celem było doprowadzenie do głosowania nad odwołaniem prezydenta miasta oraz Rady Miasta jeszcze przed końcem kadencji. Ostatecznie akcja zakończyła się niepowodzeniem, a władze stolicy pozostaną na stanowiskach do wyborów samorządowych.
Maciej Wilk nie zapowiedział na razie dalszych kroków. Nie wskazał, czy podpisy zostaną wykorzystane w inny sposób ani czy planowane są kolejne inicjatywy obywatelskie. Podkreślił jedynie, że wynik jest poniżej zakładanego minimum.
Decyzja o braku referendum oznacza, że mieszkańcy Warszawy nie będą głosować nad odwołaniem władz miasta. Sprawa dotyczyła zarówno prezydenta, jak i całej Rady Miasta. Inicjatywa nie uzyskała wystarczającego poparcia, by doprowadzić do zmiany na stanowiskach przed upływem kadencji.
Zgodnie z procedurą, gdyby udało się zebrać wymaganą liczbę podpisów, wniosek trafiłby do komisarza wyborczego, a następnie do prezydenta miasta, który musiałby wyznaczyć termin głosowania. Referendum byłoby ważne, gdyby wzięło w nim udział co najmniej 3/5 liczby osób biorących udział w wyborach władz miasta. Do odwołania potrzebna byłaby większość głosów za odwołaniem.
Warszawa liczy około 1,3 mln mieszkańców uprawnionych do głosowania. Zbiórka 111 tys. podpisów to wynik, który nie pozwolił na przeprowadzenie referendum, ale pokazuje, że część wyborców chciała rozliczenia władz miasta. Ostatecznie jednak próg nie został osiągnięty.
Stołeczna Operacja Referendalna była inicjatywą obywatelską, która dążyła do odwołania prezydenta i Rady Miasta. Jej lider Maciej Wilk poinformował o wynikach zbiórki na poniedziałkowym briefingu. Nie podano, ile dokładnie podpisów udało się zweryfikować ani czy były one zbierane w formie papierowej, czy elektronicznej.
Brak referendum oznacza, że temat odwołania władz stolicy nie będzie rozstrzygany w głosowaniu powszechnym. Mieszkańcy nie zdecydują o ewentualnych zmianach na stanowiskach przed końcem kadencji. Inicjatorzy nie zapowiedzieli na razie kontynuacji działań w tej sprawie.
3