Prezydent Gdyni Aleksandra Kosiorek ogłosiła zakończenie koalicji rządzącej miastem. Decyzję przedstawiła podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miasta, tłumacząc ją doświadczeniami ostatniego czasu oraz przebiegiem poniedziałkowych obrad.

Koalicję tworzył klub prezydent Gdyński Dialog wraz z Koalicją Obywatelską, Ruchami Miejskimi i Lewicą. W poniedziałek na wniosek radnego Prawa i Sprawiedliwości Marka Dudzińskiego odwołany został przewodniczący Rady Miasta Tadeusz Szemiot z Koalicji Obywatelskiej. To właśnie te wydarzenia poprzedziły deklarację prezydent o zakończeniu współpracy.

— Zawarcie koalicji było konieczne, żebym mogła realizować postulaty, które uważam do dzisiaj za słuszne. Ale po tym, co tutaj dzisiaj zobaczyłam, po doświadczeniach ostatniego czasu, uważam, że ta koalicja już nie ma racji bytu — powiedziała Kosiorek podczas sesji.

Rozpad koalicji oznacza zmianę układu sił w gdyńskim samorządzie. Dotychczasowe porozumienie pozwalało prezydent realizować program wyborczy przy wsparciu klubów, które współtworzyły większość w Radzie Miasta. Teraz prezydent będzie musiała szukać nowego poparcia dla swoich inicjatyw lub rządzić w warunkach mniejszościowych.

Odwołanie przewodniczącego Rady Miasta to pierwszy wyraźny sygnał, że dotychczasowa współpraca przestała funkcjonować. Wniosek złożył radny opozycji, a głosowanie przyniosło zmianę na kluczowym stanowisku w radzie. Tadeusz Szemiot, przedstawiciel Koalicji Obywatelskiej, stracił funkcję, co dodatkowo komplikuje relacje między prezydent a jej dotychczasowymi partnerami.

Prezydent nie wskazała w poniedziałek, jakie będą jej dalsze kroki ani czy zamierza zawiązać nowe porozumienie. Podkreśliła jednak, że decyzja o zakończeniu koalicji jest konsekwencją ostatnich wydarzeń, a nie wcześniejszych ustaleń programowych. W jej ocenie współpraca straciła sens w obliczu tego, co wydarzyło się podczas sesji.

Gdynia należy do miast, w których układ sił w radzie ma bezpośredni wpływ na tempo i kierunek inwestycji, politykę społeczną oraz zarządzanie miejskimi spółkami. Rozpad koalicji może więc opóźnić lub zmienić część planowanych decyzji, zwłaszcza tych wymagających większości w radzie. Prezydent zapewniła, że nadal chce realizować postulaty, które uważa za słuszne, ale będzie musiała działać w nowych warunkach politycznych.

Na razie nie wiadomo, czy w najbliższych tygodniach dojdzie do rozmów o nowej większości, czy też miasto czeka okres rządów mniejszościowych. Sytuacja w Gdyni pokazuje, że lokalne koalicje są kruche i mogą się rozpadać pod wpływem bieżących sporów, nawet jeśli wcześniej pozwalały realizować wspólny program.

Autor

Gospodarka

Piotr Zieliński — gospodarka, Rytm Kraju.