Pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie doszło do protestu, który przerodził się w szarpaninę z policją. Funkcjonariusze odgradzali demonstrantów od budynku. Na miejsce po godz. 16 przyjechał prezydent Karol Nawrocki, ale nie wyszedł do zgromadzonych ludzi.
Uczestnicy protestu relacjonują, że zostali poinformowani, iż prezydent nie miał czasu, ale do nich wróci. Jedna z protestujących mówiła, że nie szanuje tych, którzy siedzą w domu, a potem będą narzekać, gdy «Niemiec do nas przyjdzie». Jej wypowiedź wskazuje na emocje towarzyszące zgromadzeniu i poczucie zagrożenia, jakie część uczestników wiąże z obecną sytuacją polityczną.
Policja odgradzała protestujących od siedziby Trybunału Konstytucyjnego. Do szarpaniny doszło w momencie, gdy zgromadzeni próbowali zbliżyć się do budynku. Na razie nie wiadomo, czy w wyniku zajść ktoś został zatrzymany lub ukarany mandatem. Nie ma też oficjalnych informacji o ewentualnych obrażeniach uczestników ani funkcjonariuszy.
Wizyta prezydenta Karola Nawrockiego pod Trybunałem miała miejsce po godz. 16. Głowa państwa nie spotkała się jednak z protestującymi, co spotkało się z niezadowoleniem zgromadzonych. Brak bezpośredniego kontaktu prezydenta z demonstrantami stał się jednym z głównych wątków relacji z miejsca zdarzenia.
Trybunał Konstytucyjny od dłuższego czasu jest miejscem, wokół którego koncentrują się protesty obywatelskie. Manifestacje pod jego siedzibą towarzyszyły wcześniejszym sporom o skład i sposób funkcjonowania tego organu. Obecne zgromadzenie wpisuje się w tę tradycję i pokazuje, że emocje wokół Trybunału nie wygasły.
Zgromadzeni pod budynkiem podkreślali, że ich obecność jest wyrazem sprzeciwu wobec działań władzy. Wypowiedź o «Niemcu» może być odczytywana jako odniesienie do obaw o bezpieczeństwo kraju, które w debacie publicznej pojawiają się od miesięcy. Protestujący nie kryli, że oczekiwali od prezydenta bezpośredniego spotkania i wysłuchania ich postulatów.
Na miejscu obecne były służby odpowiedzialne za zabezpieczenie zgromadzenia. Policja nie przekazała dotąd szczegółowego komunikatu na temat przebiegu zajść. Nie wiadomo, ile osób wzięło udział w proteście ani jak długo trwała szarpanina. Brakuje również informacji, czy organizatorzy zgłosili zgromadzenie zgodnie z przepisami.
Sprawa pokazuje, że wizyty przedstawicieli władzy w miejscach protestów budzą duże oczekiwania społeczne. Uczestnicy zgromadzeń liczą na bezpośredni dialog, a jego brak często odbierany jest jako brak szacunku. W tym przypadku prezydent Nawrocki ograniczył się do przyjazdu na miejsce, nie wychodząc do ludzi.
Dalszy przebieg sprawy zależy od ewentualnych komunikatów policji oraz od tego, czy prezydent zdecyduje się na spotkanie z protestującymi, zapowiedziane słowami, że «do nas wróci». Na razie nie wiadomo, kiedy miałoby do niego dojść ani w jakiej formie.
3