Prokuratura Okręgowa w Szczecinie prowadzi śledztwo dotyczące relacji telewizji Republika z demonstracji przed Trybunałem Konstytucyjnym. Postępowanie zostało wszczęte po zawiadomieniu złożonym przez ministra spraw wewnętrznych i administracji. Jak podaje «Gazeta Wyborcza», śledztwo obejmuje trzy wątki, w tym kwestię gróźb oraz obrażania funkcjonariuszy policji.
Sprawa ma związek z materiałem, w którym podczas relacji z protestu przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego na pasku stacji pojawił się napis «To nie policja, to patologia». Prokuratura bada, czy doszło do zniesławienia lub obrazy funkcjonariuszy publicznych, a także czy w przekazie pojawiły się treści o charakterze groźby. Śledczy analizują zarówno sam przekaz telewizyjny, jak i okoliczności jego emisji.
Zawiadomienie ministra spraw wewnętrznych i administracji trafiło do prokuratury w Szczecinie, co oznacza, że postępowanie nie jest prowadzone w Warszawie, gdzie miała miejsce demonstracja. Wybór właściwej jednostki prokuratury może mieć znaczenie dla tempa i zakresu czynności. Na razie nie ujawniono, jakie konkretnie zarzuty i wobec kogo są rozważane.
Demonstracje przed Trybunałem Konstytucyjnym odbywały się w związku z napięciem wokół prac i decyzji tego organu. W trakcie protestów dochodziło do interwencji policji, a funkcjonariusze zabezpieczali teren wokół budynku. Relacje z tych wydarzeń były szeroko komentowane w mediach, a sposób ich przedstawiania stał się przedmiotem publicznej debaty.
Telewizja Republika to stacja informacyjno-publicystyczna, która w swoich materiałach często odnosi się do działań służb i polityki bezpieczeństwa. Sprawa jest o tyle istotna, że dotyczy granic krytyki wobec policji w przekazie medialnym. Prokuratura będzie musiała ustalić, czy użyte sformułowania miały charakter oceny, czy też mogły wyczerpywać znamiona przestępstwa.
Postępowanie jest na wczesnym etapie. Prokuratura Okręgowa w Szczecinie nie ujawniła dotąd szczegółów dotyczących przesłuchań, zabezpieczonych materiałów ani harmonogramu dalszych czynności. Nie wiadomo również, czy w sprawie zostaną postawione zarzuty i komu. Śledztwo ma charakter sprawdzający i może zakończyć się zarówno aktem oskarżenia, jak i umorzeniem.
Sprawa wpisuje się w szerszy kontekst relacji między mediami a organami ścigania. Z jednej strony funkcjonariusze mają prawo do ochrony przed zniesławieniem i groźbami, z drugiej strony krytyka działań policji należy do dopuszczalnej debaty publicznej. Rozstrzygnięcie, gdzie przebiega granica w tym konkretnym przypadku, będzie należało do prokuratury i ewentualnie sądu.
Na razie nie ma informacji o tym, czy stacja odniosła się do wszczęcia śledztwa. Nie podano również, czy prokuratura zwróciła się do nadawcy o wydanie materiałów źródłowych. Dalsze kroki będą zależały od wyników analizy zgromadzonego materiału dowodowego.
2