W sobotę w Polsce utonęły cztery osoby. Do tragedii doszło w miejscowościach położonych w czterech różnych województwach. To kolejny tragiczny bilans letniego sezonu nad wodą — od 1 kwietnia łączna liczba utonięć w kraju wzrosła do 189.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa po raz kolejny zaapelowało o rozsądek i przestrzeganie podstawowych zasad bezpieczeństwa nad wodą. Jak podkreślają służby, większości tych tragedii można było uniknąć. Kluczowe znaczenie ma wybór strzeżonych kąpielisk, stosowanie się do poleceń ratowników oraz rezygnacja z wchodzenia do wody pod wpływem alkoholu.
Statystyki utonięć w Polsce od lat pozostają alarmujące. Najczęściej dochodzi do nich na niestrzeżonych akwenach, w tym na jeziorach, rzekach i stawach. Służby przypominają, że nawet dobrzy pływacy mogą stracić życie w wyniku gwałtownego skurczu mięśni, wyziębienia organizmu czy podstępnych prądów wodnych.
Ratownicy zwracają uwagę na szczególne zagrożenia związane z kąpielą w miejscach dzikich, gdzie dno nie jest zbadane, a głębokość wody zmienia się gwałtownie. Niebezpieczne są także skoki do wody „na główkę”, które co roku prowadzą do poważnych urazów kręgosłupa i utonięć. W przypadku zaobserwowania osoby tonącej należy niezwłocznie powiadomić służby ratunkowe pod numerem alarmowym 112 i — jeśli to możliwe — podjąć akcję ratunkową z użyciem sprzętu, nie narażając własnego życia.
RCB przypomina również o zasadach bezpieczeństwa dla rodziców i opiekunów. Dzieci powinny przebywać w wodzie wyłącznie pod stałą opieką dorosłych, a w pobliżu akwenów nie należy ich spuszczać z oczu nawet na chwilę. Wystarczy kilka sekund nieuwagi, aby doszło do tragedii.
Liczba 189 utonięć od początku kwietnia pokazuje, że problem pozostaje poważny mimo licznych kampanii informacyjnych i apeli. Służby zapowiadają dalsze działania prewencyjne, ale podkreślają, że kluczowa jest odpowiedzialność każdego z nas. Bezpieczeństwo nad wodą zależy przede wszystkim od zdrowego rozsądku i przestrzegania podstawowych zasad.