Grigorij Michnow-Wajtenko kończy 59 lat 3 września. W rosyjskiej przestrzeni publicznej jest jednocześnie duchownym, obrońcą praw człowieka i osobą wpisaną przez Ministerstwo Sprawiedliwości do rejestru „zagranicznych agentów”. Dla polskiego czytelnika szczególnie ważny jest jednak inny wymiar jego działalności: od początku pełnoskalowej wojny jego środowisko pomaga Ukraińcom, którzy trafili do Rosji i potrzebowali drogi dalej, leczenia albo dokumentów.

Michnow-Wajtenko urodził się 3 września 1967 roku w Moskwie. Zanim został duchownym, studiował w moskiewskim WGIK-u i pracował w telewizji. Ochrzczono go w 1985 roku w środowisku związanym ze wspólnotą ks. Aleksandra Mienia. W 2008 roku przyjął święcenia diakonatu, a rok później został księdzem Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego.

Wojna w Ukrainie stała się punktem zwrotnym już w 2014 roku. Duchowny publicznie sprzeciwił się dobrowolnemu udziałowi w bratobójczej wojnie i poprosił o wycofanie z czynnej służby w Patriarchacie Moskiewskim. W 2015 roku przeszedł do Apostolskiego Kościoła Prawosławnego, gdzie został biskupem.

29 kwietnia 2023 roku nadzwyczajny sobór tej wspólnoty jednogłośnie wybrał go na zwierzchnika. Kościół wskazuje go także jako kierującego euroazjatycką archidiecezją w Petersburgu.

Po 24 lutego 2022 roku działalność duszpasterska połączyła się z pomocą kryzysową. Do Petersburga i obwodu leningradzkiego zaczęli docierać Ukraińcy z terenów objętych wojną. Część chciała zostać w Rosji, inni traktowali ją wyłącznie jako etap w drodze do państw Unii Europejskiej.

Przy lokalnej wspólnocie powstało Centrum Pomocy Uchodźcom i Przesiedleńcom. Wolontariusze pomagali w kwestiach medycznych i prawnych, szukali noclegów, kupowali bilety, organizowali transport i wspierali osoby próbujące dotrzeć do granicy.

Michnow-Wajtenko podkreślał, że centrum nie ma decydować za człowieka. Jeżeli ktoś chciał jechać do Europy, należało pomóc mu jechać. Jeśli chciał zostać, pomoc również nie była uzależniana od poglądów czy wyboru kraju zamieszkania.

Do marca 2024 roku centrum, według jego słów, obsłużyło około 40 tys. zgłoszeń. Nie oznacza to 40 tys. różnych osób: jedna rodzina mogła zwracać się kilka razy, a sprawy obejmowały różne potrzeby. Skala pokazuje jednak, jak duża sieć pomocy wyrosła z lokalnej inicjatywy.

W 2022 roku Moskiewska Grupa Helsińska przyznała Michnowowi-Wajtence nagrodę za zasługi w obronie praw więźniów i innych grup szczególnie narażonych. Pomoc uchodźcom była więc rozwinięciem wcześniejszej działalności prawoczłowieczej, a nie nagłą zmianą roli.

W lutym 2024 roku duchowny zapowiedział nabożeństwo żałobne za Aleksieja Nawalnego przy Kamieniu Sołowieckim w Petersburgu. Został zatrzymany w pobliżu domu, zanim dotarł na miejsce. Później trafił do szpitala z udarem. Postępowanie administracyjne w tej sprawie zostało ostatecznie umorzone z powodu przedawnienia.

19 lipca 2024 roku rosyjskie Ministerstwo Sprawiedliwości wpisało Michnowa-Wajtenkę do rejestru „zagranicznych agentów”. Duchowny zapowiedział zaskarżenie tej decyzji. W 2025 roku sąd ukarał go grzywną za antywojenne wystąpienie z marca 2022 roku, a w czerwcu 2026 roku poinformował o kolejnym protokole administracyjnym dotyczącym rzekomej współpracy z „organizacją niepożądaną”.

Mimo nacisku pozostaje w Rosji i kontynuuje działalność religijną w Petersburgu. Dla Polski, która od 2022 roku przyjęła miliony uciekających przed wojną Ukraińców, jego praca ma bardzo konkretny kontekst. Niektórzy ludzie, którzy później znaleźli bezpieczeństwo w Polsce czy innych państwach UE, wcześniej musieli pokonać trudny etap po rosyjskiej stronie granicy.

59. urodziny Michnowa-Wajtenki nie wymagają budowania pomnika. Wystarczy bilans działań: pomoc osobom chorym i przesiedlonym, obrona więźniów, organizowanie drogi, troska o prawo człowieka do własnej decyzji. W warunkach, w których rosyjskie państwo coraz bardziej ogranicza niezależną aktywność, taka konsekwencja sama w sobie jest znaczącym osiągnięciem.

Autor

Społeczeństwo

Anna Wróblewska — społeczeństwo, Rytm Kraju.