Armenia rozpocznie w najbliższym czasie proces składania oficjalnego wniosku o członkostwo w Unii Europejskiej. Zapowiedział to w poniedziałek w parlamencie premier Nikol Paszynian, który przedstawił również plan dotyczący referendum w tej sprawie. Deklaracja szefa rządu to kolejny sygnał odwracania się Erywania od Moskwy i reorientacji polityki zagranicznej kraju na Zachód.
Paszynian odniósł się także do relacji Armenii z Organizacją Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ), sojuszem wojskowym skupiającym państwa poradzieckie, w którym dominującą rolę odgrywa Rosja. Jak stwierdził premier, Armenia nie miałaby nic przeciwko wyrzuceniu jej z tej organizacji. W odpowiedzi rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że jeśli Erywań chce opuścić struktury, to „niech wystąpią”.
Zapowiedź rozpoczęcia procedury akcesyjnej do UE wpisuje się w szerszy proces oddalania się Armenii od Rosji, który nasilił się po konflikcie o Górski Karabach. Erywań wielokrotnie krytykował Moskwę i OUBZ za brak reakcji na działania militarne Azerbejdżanu, co doprowadziło do utraty kontroli nad spornym regionem i exodusu ludności ormiańskiej. Władze w Erywaniu zarzucały sojusznikom z OUBZ niewywiązywanie się z zobowiązań obronnych.
W ostatnich miesiącach Armenia zawiesiła udział w ćwiczeniach wojskowych organizowanych w ramach OUBZ, a także ograniczyła współpracę wojskowo-techniczną z Rosją. Równolegle Erywań rozwija kontakty z Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi, a także podejmuje próby normalizacji relacji z Turcją i Azerbejdżanem. Wizyty przedstawicieli administracji amerykańskiej i unijnej w Erywaniu stały się częstsze, co Moskwa odnotowuje z rosnącym zaniepokojeniem.
Kwestia członkostwa w UE wymaga jednak spełnienia szeregu warunków formalnych i politycznych. Armenia nie graniczy z żadnym państwem członkowskim Unii, co w praktyce oznacza konieczność wypracowania odrębnej ścieżki współpracy i potencjalnego rozszerzenia. Proces akcesyjny jest długotrwały i wymaga jednomyślności wszystkich państw członkowskich, a także przeprowadzenia w kraju kandydackim reform dostosowujących prawo i instytucje do standardów unijnych.
Zapowiedź Paszyniana dotycząca referendum ma na celu uzyskanie społecznego mandatu dla proeuropejskiego kursu. Sondaże przeprowadzane w Armenii w ostatnich latach wskazują na rosnące poparcie społeczne dla integracji z Zachodem, choć część społeczeństwa pozostaje związana z Rosją ze względów ekonomicznych i rodzinnych. Znaczna część ormiańskiej diaspory mieszka w krajach UE, co może dodatkowo wzmacniać proeuropejskie nastroje.
Reakcja Moskwy na deklaracje Erywania pozostaje na razie wstrzemięźliwa, ale komentarz Pieskowa sugeruje, że Kreml nie zamierza blokować decyzji Armenii o wystąpieniu z OUBZ. Rosja wciąż utrzymuje bazę wojskową w Armenii i pozostaje ważnym partnerem gospodarczym kraju, jednak polityczne i wojskowe więzi między państwami ulegają systematycznemu osłabieniu.