Brytyjski premier Andy Burnham oświadczył w środę w BBC, że powrót Wielkiej Brytanii do Unii Europejskiej jest jedną z możliwych dróg, które kraj może wybrać. Jak podkreślił, nie wyklucza takiego scenariusza i jest gotów „pójść na całość”, aby cofnąć brexit.

Wypowiedź Burnhama padła w odpowiedzi na pytanie o przyszłe relacje Londynu z Brukselą. Premier nie przedstawił jednak konkretnego harmonogramu ani warunków, na jakich miałoby dojść do ponownego zbliżenia. Zaznaczył jedynie, że powrót do UE pozostaje w sferze możliwości, a decyzja należy do Brytyjczyków.

Słowa szefa rządu wywołały natychmiastową reakcję polityczną. Krytycy oskarżają Burnhama o próbę odwrócenia brexitu „tylnymi drzwiami”, bez pytania obywateli o zgodę. Zwolennicy ponownego członkostwa wskazują z kolei, że premier publicznie potwierdza to, o czym od miesięcy mówi się w kuluarach.

Wielka Brytania opuściła Unię Europejską w styczniu 2020 roku, a okres przejściowy zakończył się na początku 2021 roku. Od tego czasu relacje handlowe i polityczne między Londynem a Brukselą są przedmiotem stałych sporów, m.in. wokół Protokołu północnoirlandzkiego i dostępu do unijnego rynku dla brytyjskich firm.

Ewentualny powrót do UE byłby procesem wieloetapowym i wymagałby spełnienia kryteriów członkostwa, w tym przyjęcia dorobku prawnego Wspólnoty. Nie jest jasne, czy Burnham mówi o pełnym członkostwie, czy o bliższej współpracy w ramach istniejących struktur, takich jak unia celna lub wspólny rynek.

Na razie wypowiedź premiera pozostaje deklaracją polityczną. Nie ogłoszono żadnych oficjalnych negocjacji ani zmian w stanowisku rządu. Sprawa może jednak wrócić w debacie publicznej, zwłaszcza że kolejne wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii zbliżają się wielkimi krokami.

3Wyświetlenia

Autor

Publicystyka polityczna

Marta Kowalczyk — publicystyka polityczna, Rytm Kraju.