Szef Pentagonu Pete Hegseth ogłosi w środę redukcję stanowisk zarezerwowanych dla generałów i admirałów o 20 proc. — podały we wtorek Fox News i inne amerykańskie media. Decyzja oznacza podwojenie skali cięć, które Hegseth zapowiadał wcześniej.
Według doniesień medialnych redukcja obejmie etaty generalskie i admiralskie w całych siłach zbrojnych Stanów Zjednoczonych. Informację o planowanym ogłoszeniu przekazało kilka niezależnych od siebie redakcji, co wskazuje, że decyzja jest już przesądzona i zostanie formalnie przedstawiona w środę.
Hegseth od objęcia stanowiska szefa Pentagonu zapowiadał uproszczenie struktury dowodzenia i ograniczenie liczby wysokich stanowisk oficerskich. Wcześniejsze plany mówiły o mniejszych cięciach, jednak najnowsze ustalenia podwajają tę skalę. Oznacza to, że redukcja dotknie około jednej piątej stanowisk zarezerwowanych dla najwyższych rangą oficerów.
Stany Zjednoczone utrzymują obecnie jeden z największych korpusów generalskich i admiralskich na świecie. Ograniczenie liczby tych stanowisk to część szerszej debaty o wydatkach na obronność i efektywności dowodzenia. Zwolennicy redukcji argumentują, że mniejsza liczba wysokich rangą oficerów usprawni decyzje i przyniesie oszczędności. Krytycy ostrzegają jednak, że zbyt głębokie cięcia mogą osłabić zdolność dowodzenia w czasie, gdy USA mierzą się z wieloma wyzwaniami bezpieczeństwa.
Decyzja Hegsetha wpisuje się w szerszy kontekst zmian w amerykańskiej armii. Nowa administracja zapowiadała weryfikację programów i struktur, a także większą koncentrację na priorytetach operacyjnych. Redukcja stanowisk generalskich jest jednym z najbardziej widocznych elementów tych planów, ponieważ dotyczy bezpośrednio kadry dowódczej.
Media zwracają uwagę, że ogłoszenie nastąpi w środę, a szczegóły mają zostać przedstawione publicznie. Nie podano jeszcze, które konkretnie stanowiska zostaną zlikwidowane ani w jakim trybie mają przebiegać zmiany. Nie wiadomo również, czy redukcja obejmie wszystkie rodzaje sił zbrojnych w równym stopniu.
Dla sojuszników Stanów Zjednoczonych, w tym Polski, zmiany w strukturze dowodzenia mogą mieć znaczenie w dłuższej perspektywie. Amerykański kontyngent w Europie i współpraca w ramach NATO opierają się na stabilnych strukturach kadrowych. Ewentualne przesunięcia na najwyższych szczeblach mogą wpłynąć na tempo decyzji dotyczących obecności wojskowej i wsparcia sojuszników.
Na razie brak oficjalnego potwierdzenia ze strony Pentagonu. Media zgodnie podają jednak, że ogłoszenie jest zaplanowane na środę, a skala redukcji — 20 proc. — jest dwukrotnie większa niż wcześniej sygnalizowana. Oznacza to, że zmiany będą jednym z najpoważniejszych posunięć kadrowych w amerykańskich siłach zbrojnych od lat.
2