Mychajło Fedorow, były minister obrony narodowej Ukrainy, zaapelował o przesłuchanie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego w ramach postępowania dotyczącego korupcji w jego najbliższym otoczeniu. Zdaniem byłego szefa resortu obrony śledczy powinni ustalić, czy głowa państwa była świadoma działań części swoich współpracowników. Fedorow podkreślił, że prezydent ma obowiązek odpowiedzieć na pytanie, czy wiedział o nieprawidłowościach.

W rozmowie z BBC Fedorow stwierdził, że Zełenski powinien odnieść się do wiedzy o możliwej korupcji w swoim otoczeniu. Były minister wezwał również do dyskusji na temat przeprowadzenia wyborów w warunkach wojennych. Jego wypowiedź wpisuje się w szerszą debatę publiczną na temat rozliczeń z nadużyciami w ukraińskiej administracji państwowej w czasie trwającej wojny z Rosją.

W osobnym wywiadzie dla Kanału 24 Fedorow przyznał, że osobiście zetknął się z korupcją. Jak ocenił, chęć czerpania korzyści z państwowego budżetu przez osoby sprawujące władzę pozbawiła Kijów możliwości prowadzenia wojny z pozycji siły. Były minister zapowiedział również, że wkrótce Ukraińcy poznają nazwiska osób odpowiedzialnych za te działania, mówiąc o setkach ludzi zamieszanych w proceder.

Sprawa korupcji w otoczeniu prezydenta Ukrainy jest jednym z najważniejszych tematów wewnętrznych w Kijowie. Zarzuty dotyczące nieprawidłowości finansowych pojawiają się w kontekście wojny, w której Ukraina w dużej mierze polega na pomocy zagranicznej. Skuteczność walki z nadużyciami ma bezpośrednie przełożenie na zdolność państwa do utrzymania wsparcia sojuszników oraz na efektywność wydatkowania środków publicznych.

Fedorow, który kierował ministerstwem obrony w przeszłości, należy obecnie do grona krytyków sposobu zarządzania państwem w czasie wojny. Jego apele o rozliczenia i transparentność wpisują się w narrację części ukraińskiej sceny politycznej, która domaga się twardszych działań antykorupcyjnych. Jednocześnie temat wyborów w warunkach stanu wojennego pozostaje kontrowersyjny, a władze w Kijowie wielokrotnie podkreślały, że ich przeprowadzenie nie jest obecnie możliwe ze względów bezpieczeństwa.

Na razie nie wiadomo, czy śledczy zdecydują się na przesłuchanie prezydenta. Sam Zełenski dotychczas nie odniósł się publicznie do apelu byłego ministra. Sprawa pozostaje otwarta, a kolejne tygodnie mogą przynieść nowe informacje dotyczące zarówno postępowania antykorupcyjnego, jak i ewentualnych konsekwencji politycznych dla otoczenia głowy państwa.

Autor

Bezpieczeństwo i świat

Tomasz Baran — bezpieczeństwo i świat, Rytm Kraju.