Wicekanclerz i minister finansów Niemiec Lars Klingbeil ostro skrytykował udział rosyjskiego ministra finansów Antona Siłuanowa w spotkaniu ministrów finansów G20 w Asheville w Karolinie Północnej. Niemiecki polityk uznał zaproszenie Rosji za próbę „normalizacji” stosunków z Moskwą przez administrację USA i zagroził bojkotem dalszych obrad w tej formule.
Klingbeil, który jest członkiem SPD i pełni funkcję ministra finansów w rządzie kanclerza Friedricha Merza, oświadczył, że obecność Siłuanowa przy jednym stole z przedstawicielami państw demokratycznych jest nie do przyjęcia w sytuacji, gdy Rosja kontynuuje wojnę przeciwko Ukrainie. „Rosyjski rząd musi zakończyć tę wojnę” – powiedział wicekanclerz, dodając, że zaproszenie wysłane przez gospodarzy szczytu uważa za sygnał polityczny, który osłabia dotychczasową izolację Kremla na arenie międzynarodowej.
Niemiecki minister finansów zapowiedział, że nie weźmie udziału w kolejnych sesjach G20, dopóki Rosja będzie reprezentowana na szczeblu ministerialnym. Jego deklaracja oznacza praktyczny bojkot części obrad przez jednego z kluczowych członków grupy. Berlin podkreśla przy tym, że nie chodzi o zerwanie współpracy w sprawach gospodarczych, lecz o wyraźny sygnał polityczny wobec Moskwy i Waszyngtonu.
Klingbeil potępił również odmowę akredytacji dla części amerykańskich dziennikarzy, którzy mieli relacjonować szczyt w Asheville. Decyzja gospodarzy spotkania wzbudziła zastrzeżenia nie tylko wśród niemieckich polityków, ale także w środowiskach dziennikarskich w USA. Ograniczenie dostępu mediów do obrad G20 zostało odebrane jako kolejny element zaostrzania polityki informacyjnej administracji amerykańskiej.
Spotkanie ministrów finansów G20 w Asheville jest pierwszym tak wysokiej rangi wydarzeniem tej grupy, na którym Rosja jest reprezentowana na szczeblu ministerialnym po kilkuletniej przerwie. Wcześniejsze spotkania, organizowane m.in. w Indiach i Brazylii, odbywały się z udziałem rosyjskich przedstawicieli, jednak ich obecność budziła kontrowersje i była przedmiotem dyplomatycznych napięć.
Powrót Rosji do stołu G20 następuje w momencie, gdy administracja USA sygnalizuje gotowość do wznowienia dialogu z Moskwą w sprawach gospodarczych i bezpieczeństwa. Decyzja o zaproszeniu Siłuanowa jest odczytywana przez europejskich sojuszników jako element szerszej zmiany kursu Waszyngtonu wobec Kremla, co budzi niepokój w stolicach państw członkowskich Unii Europejskiej.
Niemcy, jako największa gospodarka UE, odgrywają kluczową rolę w kształtowaniu wspólnego stanowiska wobec Rosji. Deklaracja Klingbeila o bojkocie może skłonić inne państwa europejskie do podobnych kroków, co grozi paraliżem prac G20 w sprawach, które wymagają konsensusu. Jednocześnie Berlin stara się uniknąć eskalacji sporu z Waszyngtonem, podkreślając, że jego sprzeciw dotyczy wyłącznie obecności Rosji, a nie samej formuły współpracy w ramach grupy.
G20 skupia 19 największych gospodarek świata oraz Unię Europejską i odpowiada za około 85 proc. globalnego PKB. Decyzje podejmowane na szczytach tej grupy mają wpływ na międzynarodową politykę fiskalną, regulacje finansowe i handel światowy, dlatego spór o obecność Rosji może mieć praktyczne konsekwencje dla uzgadniania wspólnych stanowisk w tych obszarach.