Niemcy domagają się, aby Wielka Brytania podniosła cła na chińskie pojazdy elektryczne. Jak informuje Politico, Berlin stawia ten warunek w zamian za zwolnienie Londynu z unijnych przepisów dotyczących oznaczenia «Made in Europe».

Spór dotyczy unijnych regulacji, które nakazują firmom sprzedającym towary na rynku wspólnotowym oznaczanie ich jako «Made in Europe», jeśli wartość dodana powstaje w Europie. Wielka Brytania, po wyjściu z Unii Europejskiej, zabiega o wyłączenie z tych wymogów, argumentując, że uderzają one w brytyjskich producentów i handel z UE. Berlin uzależnia zgodę na takie zwolnienie od zaostrzenia polityki celnej wobec chińskich samochodów elektrycznych.

To stanowisko wpisuje się w szerszą debatę o ochronie europejskiego przemysłu motoryzacyjnego przed napływem tanich chińskich pojazdów. Unia Europejska już wcześniej wprowadziła cła na chińskie elektryki, a teraz Niemcy chcą, by Wielka Brytania poszła tą samą drogą. Londyn dotychczas nie zdecydował się na taki krok, obawiając się odwetu ze strony Pekinu i skutków dla własnego rynku.

Warunek postawiony przez Berlin może skomplikować negocjacje handlowe między Londynem a Brukselą. Wielka Brytania zabiega o ułatwienia w dostępie do unijnego rynku, a niemieckie żądanie staje się dodatkowym elementem przetargu. Eksperci zwracają uwagę, że jeśli Londyn nie ulegnie, może nie uzyskać zwolnienia z przepisów o oznaczeniu «Made in Europe», co odbiłoby się na brytyjskich eksporterach.

Z drugiej strony, ewentualne podniesienie ceł przez Wielką Brytanię mogłoby wywołać napięcia w relacjach z Chinami. Pekin już wcześniej zapowiadał działania odwetowe wobec krajów, które zaostrzają politykę celną wobec jego pojazdów elektrycznych. Brytyjski rząd stoi więc przed trudnym wyborem między interesem przemysłu a relacjami z kluczowymi partnerami handlowymi.

Niemcy, jako największy producent samochodów w Europie, są szczególnie zainteresowane ochroną własnego rynku przed chińską konkurencją. Berlin obawia się, że bez wspólnego stanowiska Wielkiej Brytanii i UE chińskie elektryki będą omijać unijne cła, wjeżdżając na rynek europejski przez Wyspy Brytyjskie. Dlatego niemieckie żądanie ma charakter nie tylko handlowy, ale i strategiczny.

Na razie nie wiadomo, jak na warunek Berlina zareaguje Londyn. Brytyjskie ministerstwo handlu nie zajęło oficjalnego stanowiska w tej sprawie. Negocjacje między Wielką Brytanią a Unią Europejską wciąż trwają, a kwestia ceł na chińskie pojazdy elektryczne może stać się jednym z najtrudniejszych punktów rozmów.

5Wyświetlenia

Autor

Publicystyka polityczna

Marta Kowalczyk — publicystyka polityczna, Rytm Kraju.