Dwaj portugalscy żołnierze zginęli na głównej autostradzie łączącej Porto z Lizboną. Mężczyźni zostali potrąceni przez rozpędzony samochód w momencie, gdy zatrzymali się, aby pomóc kierowcy unieruchomionego pojazdu. Do tragedii doszło w piątek na trasie A1, jednej z najbardziej uczęszczanych arterii komunikacyjnych w kraju.
Okoliczności zdarzenia wskazują, że wojskowi działali w dobrej wierze, wychodząc z pomocą osobie, której auto uległo awarii. W trakcie udzielania pomocy zostali jednak śmiertelnie potrąceni przez przejeżdżający pojazd. Służby ratunkowe, które dotarły na miejsce, nie zdołały uratować życia poszkodowanych. Na miejscu zdarzenia pracowała policja, która prowadzi czynności mające na celu ustalenie dokładnego przebiegu wypadku.
Śmierć żołnierzy wywołała poruszenie w portugalskich strukturach wojskowych. To kolejny przypadek, w którym osoby udzielające pomocy na drodze padają ofiarą wypadków spowodowanych przez rozpędzone pojazdy. Autostrada A1, łącząca dwa największe miasta Portugalii, należy do najbardziej ruchliwych tras w kraju, a tego typu zdarzenia zwracają uwagę na zagrożenia, z jakimi mierzą się osoby zatrzymujące się na poboczu.
Prokuratura i żandarmeria wojskowa prowadzą postępowanie wyjaśniające. Śledczy sprawdzają m.in. prędkość, z jaką poruszał się pojazd, który potrącił żołnierzy, oraz warunki panujące na drodze w chwili wypadku. Nie ujawniono dotychczas tożsamości ofiar ani kierowcy, który doprowadził do tragedii. Wiadomo, że obaj zmarli byli czynnymi żołnierzami portugalskich sił zbrojnych.
Do podobnych zdarzeń dochodzi w Europie regularnie, a eksperci od bezpieczeństwa ruchu drogowego wielokrotnie zwracali uwagę na konieczność zachowania szczególnej ostrożności wobec osób pracujących na poboczu. W Portugalii obowiązują przepisy nakazujące kierowcom zwolnienie i zachowanie bezpiecznego odstępu przy mijaniu pojazdów z włączonymi światłami awaryjnymi, jednak w praktyce zasady te bywają łamane.
Śmierć dwóch żołnierzy podczas rutynowej pomocy drogowej odbiła się szerokim echem w portugalskich mediach. Sprawa jest badana również przez wojskowe służby prasowe, które mają obowiązek poinformować o okolicznościach zdarzenia rodziny ofiar. Na razie nie zapowiedziano oficjalnych uroczystości żałobnych, ale wszystko wskazuje, że wojskowi zostaną pochowani z honorami.