Na obrzeżach Ankary wybuchł gwałtowny pożar lasu, który zagraża pobliskim zabudowaniom mieszkalnym. Kilkusetmetrowe płomienie szaleją w zalesionym terenie nieopodal tureckiej metropolii, a służby ratunkowe od wielu godzin prowadzą intensywną akcję gaśniczą. Strażacy robią wszystko, aby opanować żywioł i nie dopuścić do przedostania się ognia do osiedli mieszkaniowych.
Jak relacjonuje niemiecki dziennik „Bild”, sytuacja jest dramatyczna, a ogień rozprzestrzenia się w kierunku zabudowań. Na miejscu działają liczne zastępy straży pożarnej, które walczą z płomieniami zarówno z ziemi, jak i z powietrza. W akcji biorą udział samoloty gaśnicze i śmigłowce, które zrzucają wodę na ogarnięte ogniem połacie lasu.
Władze tureckie nie informują na razie o ofiarach ani osobach poszkodowanych. Nie ma również oficjalnych danych dotyczących skali zniszczeń. Wiadomo jednak, że pożar objął znaczny obszar leśny, a dym unoszący się nad miastem jest widoczny z dużej odległości. Mieszkańcy okolicznych dzielnic zostali zaalarmowani o zagrożeniu i wzywani do zachowania ostrożności.
Przyczyny pożaru nie zostały jeszcze ustalone. Tureckie służby prowadzą dochodzenie w tej sprawie. Strażacy apelują do mieszkańców o niezbliżanie się do strefy zagrożenia i udrożnienie dróg dojazdowych dla pojazdów ratowniczych. Akcja gaśnicza wciąż trwa, a jej skuteczność zależy w dużej mierze od warunków atmosferycznych, w tym od siły i kierunku wiatru.
Pożary lasów w Turcji nie są zjawiskiem rzadkim, szczególnie w miesiącach letnich, kiedy wysokie temperatury i susza sprzyjają rozprzestrzenianiu się ognia. W poprzednich latach kraj ten zmagał się z niszczycielskimi pożarami, które pochłonęły tysiące hektarów lasów i zmusiły do ewakuacji setki osób. Obecna sytuacja na obrzeżach Ankary pokazuje, jak duże zagrożenie dla ludności i infrastruktury niosą ze sobą tego typu zdarzenia.