Prezydent Rosji Władimir Putin odniósł się do słów premiera Donalda Tuska na temat zniszczenia gazociągu Nord Stream. W rozmowie z portalem Wiesti rosyjski przywódca stwierdził, że motywy stanowiska obecnego polskiego rządu są dla niego jasne, a ich źródłem jest opłacalność ekonomiczna. Putin podkreślił przy tym, że zna polskiego premiera od dawna.
Wypowiedź Putina jest reakcją na wcześniejsze słowa Tuska dotyczące Wołodymyra Żurawlowa, Ukraińca oskarżanego o udział w wysadzeniu gazociągu Nord Stream. Polski premier stwierdził, że Żurawlow nie powinien być ścigany przez niemieckie organy ścigania. Stanowisko to wywołało wyraźne poruszenie w Moskwie, a wcześniej skomentowała je już rzeczniczka rosyjskiego MSZ Marija Zacharowa.
Putin, mówiąc o motywach polskiego rządu, wskazał na kwestie ekonomiczne. W jego ocenie stanowisko Warszawy wynika z doraźnych korzyści gospodarczych, a nie z innych przesłanek. Rosyjski prezydent nie rozwinął jednak, na czym konkretnie miałaby polegać ta opłacalność, ograniczając się do ogólnej charakterystyki stanowiska polskich władz.
Sprawa dotyczy wydarzeń z września 2022 roku, kiedy to doszło do uszkodzenia gazociągów Nord Stream i Nord Stream 2 na dnie Morza Bałtyckiego. W wyniku eksplozji doszło do wycieków gazu z obu nitek rurociągu. Śledztwo w tej sprawie prowadzą prokuratury w kilku krajach, w tym w Niemczech, które wydały europejski nakaz aresztowania wobec Wołodymyra Żurawlowa.
Ukrainiec, znany również pod pseudonimem Wołodymyr Z., był w przeszłości trenerem nurkowania i mieszkał w Polsce. Niemieccy śledczy podejrzewają go o udział w operacji mającej na celu zniszczenie infrastruktury gazociągowej. Według ustaleń prokuratury Żurawlow miał być częścią grupy, która wynajęła jacht, z którego przeprowadzono atak na rurociągi.
Wypowiedź Putina wpisuje się w szerszy kontekst napiętych relacji między Rosją a państwami zachodnimi w sprawie odpowiedzialności za zniszczenie Nord Stream. Moskwa wielokrotnie zaprzeczała jakiemukolwiek udziałowi w sabotażu, jednocześnie krytykując zachodnie śledztwa jako politycznie motywowane. Z kolei polskie władze konsekwentnie podkreślają, że kwestia odpowiedzialności za uszkodzenie gazociągów powinna zostać wyjaśniona przez właściwe organy ścigania.