W nocy z soboty na niedzielę doszło do zmasowanego ataku dronów na Moskwę i obwód moskiewski. Jednym z celów była Moskiewska Rafineria Ropy Naftowej w dzielnicy Kapotnia, położona zaledwie 15 kilometrów od Kremla. Na terenie obiektu wybuchł pożar, a w sieci pojawiły się nagrania i zdjęcia czarnych słupów dymu unoszących się nad rafinerią.

Mer rosyjskiej stolicy Siergiej Sobianin poinformował, że uszkodzony został obiekt na terenie rafinerii. Według jego słów był to największy dotąd atak dronów na Moskwę. Rosyjskie władze twierdzą, że obrona powietrzna zniszczyła 151 lub 152 bezzałogowce. Niezależnie od tych deklaracji, skutki ataku były widoczne w postaci pożaru kluczowej infrastruktury energetycznej.

W wyniku ataku zginęły dwie osoby. Władze tymczasowo ograniczyły ruch lotniczy na lotniskach Domodiedowo i Żukowskij, położonych na południe od Moskwy. Pożary objęły nie tylko rafinerię, ale także magazyny w dzielnicy Kapotnia. Służby ratunkowe pracowały na miejscu przez kilka godzin.

Do ataku doszło kilka dni po tym, jak Donald Trump ogłosił rozejm energetyczny między Rosją i Ukrainą. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zabrał głos po nocnym uderzeniu, komentując jego przebieg i skutki. Jego wypowiedź nie pozostawiała wątpliwości, że Kijów traktuje atak jako element szerszej strategii osłabiania rosyjskiego potencjału energetycznego.

Rafineria w Kapotni ma strategiczne znaczenie dla zaopatrzenia Moskwy w paliwa. Jej uszkodzenie może wpłynąć na lokalny rynek paliwowy, choć rosyjskie władze nie podały dotąd szczegółów dotyczących skali zniszczeń ani przewidywanych przerw w produkcji. Obiekt jest jednym z kluczowych elementów infrastruktury naftowej w bezpośrednim sąsiedztwie stolicy Rosji.

Atak pokazuje, że ukraińskie drony są w stanie docierać w głąb terytorium Rosji, omijając kolejne warstwy obrony powietrznej. Dla Moskwy oznacza to konieczność wzmocnienia ochrony obiektów przemysłowych i infrastruktury krytycznej. Dla Kijowa to sygnał, że presja na rosyjski sektor energetyczny pozostaje jednym z głównych narzędzi nacisku w trwającym konflikcie.

Rosyjskie ministerstwo obrony nie odniosło się szerzej do strat po stronie infrastruktury. Lokalne władze nie podały również, jak długo potrwa przywracanie pełnej sprawności rafinerii. Sytuacja na lotniskach została opanowana, a ruch lotniczy wznowiono po kilku godzinach ograniczeń.

To kolejny w ostatnim czasie atak na rosyjskie obiekty energetyczne. Wcześniejsze uderzenia również wymierzone były w rafinerie i magazyny paliw, co wskazuje na powtarzalny schemat działań strony ukraińskiej. Moskwa zapowiada, że podejmie środki odwetowe, ale nie ujawniła szczegółów.

Autor

Publicystyka polityczna

Marta Kowalczyk — publicystyka polityczna, Rytm Kraju.