Amerykański sekretarz skarbu Scott Bessent spotkał się z rosyjskim ministrem finansów Antonem Siłuanowem podczas szczytu G20 w Asheville. Decyzję o rozmowie tłumaczył koniecznością prowadzenia dialogu, który jego zdaniem jest warunkiem zakończenia wojny w Ukrainie. — Jeśli nie będziemy się spotykać z Rosjanami, nigdy nie zakończymy tej okropnej wojny — powiedział we wtorek Bessent.

Szef resortu finansów USA odniósł się w ten sposób do krytyki, jaka spadła na niego ze strony europejskich urzędników po ujawnieniu informacji o rozmowie z rosyjskim odpowiednikiem. — Wiem, że niektórzy Europejczycy mieli z tego powodu gorzki smak w ustach, ale uważam, że ważne jest, aby się zaangażować — dodał. Jak podają amerykańskie media, Bessent miał podczas spotkania z Siłuanowem wykazać się twardą postawą.

Spotkanie na marginesie szczytu G20 wywołało ostre reakcje po stronie europejskiej. Wśród krytyków znalazł się minister finansów RP Andrzej Domański. Zarzuty europejskich polityków dotyczą przede wszystkim zasadności podejmowania rozmów z przedstawicielami rosyjskiego rządu w czasie, gdy Moskwa kontynuuje inwazję na Ukrainę.

Bessent, który jest członkiem administracji prezydenta Donalda Trumpa, bronił jednak swojej decyzji, wskazując na potrzebę utrzymania kanałów komunikacji. Jego zdaniem bez bezpośrednich kontaktów z rosyjskimi urzędnikami osiągnięcie porozumienia pokojowego nie będzie możliwe. Argumentacja ta nie przekonuje jednak europejskich partnerów, którzy podkreślają, że dotychczasowa polityka wobec Rosji opierała się na izolacji i sankcjach.

Szczyt G20 w Asheville, na którym doszło do spotkania, był okazją do rozmów o globalnej gospodarce i finansach. Dwustronne spotkanie szefów resortów finansów USA i Rosji odbyło się jednak w cieniu wojny w Ukrainie i podzieliło uczestników szczytu. Część delegacji uznała, że sam fakt rozmowy z rosyjskim ministrem osłabia wspólne stanowisko Zachodu wobec Moskwy.

To nie pierwszy przypadek, gdy przedstawiciele administracji USA podejmują dialog z rosyjskimi urzędnikami, co spotyka się z krytyką ze strony europejskich sojuszników. Spór pokazuje narastające różnice w podejściu do Rosji między Waszyngtonem a stolicami europejskimi, które w większości opowiadają się za utrzymaniem dystansu wobec Kremla do czasu zakończenia agresji na Ukrainę.

Autor

Gospodarka

Piotr Zieliński — gospodarka, Rytm Kraju.