Unia Europejska przygotowuje sankcje wobec osób zaangażowanych w organizację wyborów do rosyjskiej Dumy na okupowanych terenach Ukrainy. Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas zapowiedziała, że restrykcjami zostaną objęci zarówno organizatorzy, jak i kandydaci, którzy wzięli udział w tym głosowaniu.

Kallas podkreśliła, że sankcje dotkną również osoby odpowiedzialne za podważanie możliwości przeprowadzenia wolnych i uczciwych wyborów w samej Rosji. To sygnał, że Bruksela nie ogranicza się do reakcji na działania na Ukrainie, ale zwraca uwagę na szerszy problem erozji procesów wyborczych w Rosji.

Wybory do Dumy Państwowej na okupowanych terytoriach Ukrainy są przez społeczność międzynarodową uznawane za nielegalne. Organizowanie głosowania na terenach, które nie znajdują się pod kontrolą Kijowa, stanowi naruszenie prawa międzynarodowego i ukraińskiej suwerenności. Unia Europejska konsekwentnie nie uznaje takich działań, a zapowiedziane sankcje mają być tego potwierdzeniem.

Zapowiedź Kallas wpisuje się w dotychczasową politykę UE wobec Rosji, która po agresji na Ukrainę wprowadziła już szereg pakietów sankcji. Restrykcje obejmowały dotąd przedstawicieli władz, wojskowych, biznesmenów i propagandystów. Nowe sankcje mają charakter personalny i celują w konkretne osoby odpowiedzialne za organizację wyborów na okupowanych obszarach.

Nie podano jeszcze szczegółów dotyczących liczby osób objętych sankcjami ani terminu ich wejścia w życie. Wiadomo jednak, że decyzja zapadła na poziomie unijnym i będzie miała charakter wiążący dla wszystkich państw członkowskich. To kolejny krok w ramach wspólnej polityki zagranicznej UE, która stara się utrzymać jednolite stanowisko wobec Moskwy.

Reakcja Unii Europejskiej na wybory do Dumy na okupowanych terenach Ukrainy jest również sygnałem dla innych państw i organizacji międzynarodowych. Bruksela daje do zrozumienia, że nie zamierza akceptować jednostronnych działań Rosji, które naruszają porządek międzynarodowy. Sankcje mają być narzędziem nacisku i przestrogą na przyszłość.

Kaja Kallas, obejmując stanowisko szefowej unijnej dyplomacji, zapowiadała twarde stanowisko wobec Rosji. Jej dzisiejsza deklaracja potwierdza, że kwestia Ukrainy i bezpieczeństwa w Europie pozostaje priorytetem unijnej agendy. Sankcje za organizację wyborów na okupowanych terenach to element szerszej strategii, która ma na celu izolację Rosji na arenie międzynarodowej.

Na razie nie wiadomo, czy Unia Europejska planuje kolejne kroki wobec Rosji w związku z wyborami. Zapowiedź Kallas może jednak zapowiadać zaostrzenie kursu i kolejne decyzje w najbliższych tygodniach. Bruksela będzie zapewne monitorować sytuację i reagować na dalsze działania Moskwy.

Autor

Publicystyka polityczna

Marta Kowalczyk — publicystyka polityczna, Rytm Kraju.