Wielka Brytania zgodziła się współfinansować programy rozwojowe Unii Europejskiej. Według informacji serwisu The Telegraph jest to cena za ponowne przystąpienie Londynu do unijnego rynku energii elektrycznej po opuszczeniu Wspólnoty.
Porozumienie ma charakter wymiany: Wielka Brytania wnosi wkład w unijne projekty rozwojowe, a w zamian uzyskuje możliwość powrotu do wspólnego rynku energii. Dla brytyjskich odbiorców i producentów oznacza to szansę na łatwiejszy dostęp do połączeń energetycznych z kontynentem, które po brexicie zostały znacznie ograniczone. Źródło nie podaje, jak szybko miałby nastąpić ten powrót ani według jakich zasad miałby przebiegać.
Z tekstu wynika także, że Brytyjczycy zobowiązali się do kroku, który może wywołać niezadowolenie Pekinu. Serwis The Telegraph nie podaje jednak szczegółów tego zobowiązania ani nie wskazuje, czy i jak Chiny zareagowały na tę zapowiedź. Bez tych informacji nie da się ocenić jego skali ani możliwych konsekwencji dla relacji Londynu z Pekinem.
Warto też zaznaczyć, że cała konstrukcja opiera się na informacjach jednego źródła. W dostępnym materiale brak oficjalnego komunikatu rządu brytyjskiego i Komisji Europejskiej, a także dokładnych kwot wkładu finansowego oraz terminów wejścia porozumienia w życie. Dopóki te elementy nie zostaną potwierdzone, obraz porozumienia pozostaje niepełny, a jego ostateczny kształt może się jeszcze zmienić.
Dla odbiorców to sprawa o podwójnym znaczeniu: dotyczy zarówno wydatków publicznych, jak i dostępu do energii. Relacje między Londynem a Brukselą od wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii pozostają przedmiotem stałego zainteresowania, a każde nowe ustalenie w obszarze energetyki może wpłynąć na koszty i bezpieczeństwo dostaw po obu stronach Kanału La Manche. Na razie jednak źródło nie podaje żadnych szacunków tych skutków.
3