Moskwa z uwagą i niepokojem obserwuje, jak Aleksandar Vučić mierzy się z największym wyzwaniem od chwili dojścia do władzy. Wybory parlamentarne w Serbii są najważniejszym tego rodzaju głosowaniem od obalenia Slobodana Miloszevicia w 2000 roku, a ich rezultat może przesądzić o kierunku, w jakim podąża jeden z nielicznych europejskich polityków utrzymujących bliskie relacje z Rosją.

Przegrana prorosyjskiego kandydata nie byłaby jednak problemem wyłącznie dla Kremla. Jak wynika z analizy zawartej w materiale źródłowym, konsekwencje wyborów odczują również Unia Europejska i Stany Zjednoczone, które od lat zabiegają o to, by Belgrad ograniczał swoje zależności od Rosji i zbliżał się do zachodnich struktur.

Serbia od dawna prowadzi politykę balansowania między Wschodem a Zachodem. Z jednej strony jest państwem kandydującym do Unii Europejskiej, z drugiej utrzymuje zażyłe kontakty polityczne z Moskwą, nie przyłączając się do sankcji nałożonych na Rosję po agresji na Ukrainę. Dlatego wynik głosowania jest oceniany przez zachodnie stolice jako istotny dla bezpieczeństwa i stabilności regionu Bałkanów Zachodnich.

Dla Vučicia wybory są testem jego pozycji wewnętrznej. Materiał źródłowy podkreśla, że mają one charakter przełomowy i że prezydent stoi przed wyzwaniem o stawce wykraczającej poza krajowe podziały. Wynik określi, czy obóz rządzący utrzyma dotychczasowe wpływy, a także jak ukształtują się relacje Belgradu z Moskwą i Brukselą w kolejnych latach.

2Wyświetlenia

Autor

Bezpieczeństwo i świat

Tomasz Baran — bezpieczeństwo i świat, Rytm Kraju.