Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył w wywiadzie dla telewizji NBC, że za zakłóceniami w działaniu systemów satelitarnych Starlink i Starshield na Ukrainie stoi administracja Stanów Zjednoczonych. Jak podkreślił, sygnał w tej sprawie miał wyjść bezpośrednio od rządu amerykańskiego, a nie od samej firmy SpaceX.

Zełenski przestrzegł jednocześnie, że ewentualne opowiedzenie się Waszyngtonu po stronie Moskwy byłoby historycznym błędem. Wskazał też, że zniesienie sankcji wobec Rosji wzmacnia wojnę prowadzoną przez Władimira Putina. Jego zdaniem polityka ustępstw wobec Kremla nie przynosi efektów, a jedynie zachęca Rosję do dalszej agresji.

Sprawa wywołała natychmiastową reakcję strony amerykańskiej. Sekretarz stanu Marco Rubio zaprzeczył, by administracja Donalda Trumpa celowo ograniczyła łączność satelitarną ukraińskiej armii. «Nie jestem pewien, czy Zełenski wie, o czym mówi, ale to nie było celowe. Nie mieliśmy z tym nic wspólnego» — powiedział szef dyplomacji USA, odpowiadając na zarzuty.

Rubio stwierdził również, że Kijów nie ma dostępu do wojskowej wersji systemu satelitarnego, czyli Starshield. Ta deklaracja kłóci się z wcześniejszymi doniesieniami oraz wypowiedziami Elona Muska, który sugerował, że Ukraina korzysta z tego rozwiązania. Rozbieżność między stanowiskiem Waszyngtonu a wcześniejszymi informacjami pogłębia niejasność wokół zakresu wsparcia satelitarnego dla ukraińskiej armii.

Wątek Starlinka i Starshield ma dla Kijowa znaczenie operacyjne — systemy satelitarne odpowiadają za łączność i koordynację działań na froncie. Zakłócenia w ich działaniu mogą bezpośrednio wpływać na zdolność ukraińskich sił do prowadzenia operacji. Dlatego każda zmiana w dostępie do tych usług jest odbierana na Ukrainie jako sygnał polityczny, a nie wyłącznie techniczny.

Równolegle Zełenski poinformował, że odbył rozmowę za pośrednictwem łączy internetowych ze Steve’em Witkoffem i Jaredem Kushnerem — wysłannikami Białego Domu. Kijów i Waszyngton przygotowują kolejne kroki dyplomatyczne, a prezydent Ukrainy zapowiedział, kiedy może dojść do nowego spotkania pokojowego. Rozmowy te pokazują, że mimo napięć wokół systemów satelitarnych kanał kontaktów między stronami pozostaje otwarty.

Sprawa Starlinka wpisuje się w szerszy spór o warunki ewentualnego porozumienia i zakres amerykańskiego wsparcia dla Ukrainy. Zełenski wielokrotnie podkreślał, że pokój można osiągnąć dzięki sile, a nie ustępstwom wobec Rosji. Z kolei strona amerykańska utrzymuje, że nie podejmowała działań wymierzonych w ukraińską łączność. Rozbieżne narracje obu stolic będą prawdopodobnie tematem kolejnych rozmów dyplomatycznych.

2Wyświetlenia

Autor

Bezpieczeństwo i świat

Tomasz Baran — bezpieczeństwo i świat, Rytm Kraju.