Rosyjski dron uderzył w ciężarówkę po ukraińskiej stronie przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin, w odległości około 800 metrów od granicy z Polską. Do zdarzenia doszło nad ranem. Straż Graniczna potwierdziła atak, a szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha odniósł się do niego publicznie, wskazując, że jest to element szerszej kampanii wymierzonej w państwa zachodnie.
Jak przekazał rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej major Dariusz Sienicki, dron uderzył w ciężarówkę w pobliżu przejścia. W wyniku ataku zapaliło się kilka innych pojazdów. Ukraińskie media informowały wcześniej o uderzeniu w rejonie stacji benzynowej w Jagodzinie. W sieci pojawiło się nagranie, na którym widać płonące ciężarówki oraz budynek stacji paliw.
Pojawiły się także doniesienia, że jeden z bezzałogowców miał przekroczyć granicę z Polską. Służby zdementowały jednak te informacje. Według dostępnych ustaleń incydent miał miejsce wyłącznie po stronie ukraińskiej, a jego skutki nie przeniosły się na terytorium Polski.
Do ataku odniósł się minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha. W wpisie w serwisie X napisał, że «terror Władimira Putina puka do drzwi Unii Europejskiej i NATO». Jak dodał, «barbarzyńskie ataki Rosji na przejście graniczne Ukrainy z Polską nie są jedynie kontynuacją jej ataków na nasze granice państwowe». W ten sposób ukraiński dyplomata umieścił zdarzenie w kontekście presji, jakiej Rosja poddaje infrastrukturę graniczną i państwa sojusznicze.
Przejście Dorohusk-Jagodzin to jeden z kluczowych punktów na polsko-ukraińskiej granicy, wykorzystywany zarówno przez ruch osobowy, jak i transport towarowy. Atak w jego bezpośrednim sąsiedztwie uderza w infrastrukturę o znaczeniu nie tylko lokalnym, ale i międzynarodowym. Wskazuje też, że rosyjskie działania zbrojne pozostają realnym zagrożeniem w bezpośredniej bliskości granicy NATO.
Incydent wpisuje się w serię rosyjskich ataków na ukraińską infrastrukturę przygraniczną i transportową. Dla Polski oznacza to kolejny sygnał, że konflikt za wschodnią granicą generuje ryzyko również po stronie sojuszniczej. Służby graniczne i wojskowe monitorują sytuację, a strona polska nie potwierdziła naruszenia własnej przestrzeni powietrznej.
Reakcja szefa ukraińskiej dyplomacji pokazuje, że Kijów chce nagłaśniać przypadki uderzeń w pobliżu granicy z Polską i przedstawiać je jako zagrożenie dla całego NATO. Zdarzenie z okolic Jagodzina jest jednym z takich przypadków: dron uderzył w ciężarówkę, wywołując pożar, a jego skutki były widoczne w bezpośredniej bliskości polskiego przejścia granicznego.
Na razie nie ma informacji o ofiarach ani o tym, czy atak zakłócił funkcjonowanie samego przejścia po stronie polskiej. Służby nie potwierdziły również, by jakikolwiek bezzałogowiec przedostał się na terytorium Polski. Sprawa pozostaje w gestii odpowiednich organów, a jej dalszy przebieg będzie zależał od ustaleń dotyczących skali i celu ataku.