Na pokładzie statku handlowego zakotwiczonego na Morzu Czarnym, na rumuńskich wodach terytorialnych, wybuchł pożar. Informację przekazały w środę późnym wieczorem władze Rumunii. Jak dotąd nie ustalono, czy ogień pojawił się w wyniku uderzenia drona.

Statek znajdował się na kotwicowisku w rumuńskiej strefie wód terytorialnych, gdy doszło do zapłonu. Służby rumuńskie podjęły działania na miejscu zdarzenia. Na razie nie ma potwierdzonych informacji o ofiarach ani o skali zniszczeń jednostki. Nie podano również, pod jaką banderą pływał statek ani jaki ładunek przewoził.

Okoliczności incydentu pozostają niejasne. Rumuńskie władze nie przesądziły, czy pożar był skutkiem ataku z użyciem drona, czy miał inną przyczynę. To kolejny tajemniczy incydent na Morzu Czarnym w ostatnim czasie, gdzie od wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie dochodzi do ataków na jednostki pływające oraz do zakłóceń w żegludze.

Morze Czarne pozostaje obszarem podwyższonego ryzyka dla żeglugi handlowej. Od 2022 roku wielokrotnie dochodziło tam do eksplozji na statkach, które przypisywano działaniom wojskowym, w tym uderzeniom dronów i min morskich. Rumunia, jako państwo członkowskie NATO, monitoruje sytuację na swoich wodach terytorialnych i w strefie przybrzeżnej.

Incydent może mieć znaczenie dla bezpieczeństwa żeglugi w regionie. Rumuńskie wody terytorialne są częścią szlaków transportowych prowadzących do portów w Konstancy i innych ośrodków nad Morzem Czarnym. Każde zakłócenie w tym rejonie wpływa na ryzyko dla statków handlowych oraz na koszty ubezpieczeń morskich.

Na razie nie wiadomo, czy pożar został ugaszony ani czy jednostka odniosła poważne uszkodzenia. Rumuńskie służby nie przekazały szczegółów dotyczących ewentualnej akcji ratowniczej ani liczby osób znajdujących się na pokładzie w chwili wybuchu ognia. Sprawa pozostaje w fazie ustalania przyczyn.

4Wyświetlenia

Autor

Publicystyka polityczna

Marta Kowalczyk — publicystyka polityczna, Rytm Kraju.