W związku z rosyjskim atakiem na Ukrainę Polska poderwała wojskowe samoloty, a mieszkańcy województwa lubelskiego otrzymali alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Jak poinformowano w komunikacie, sytuacja była monitorowana, a w przestrzeni powietrznej RP operowało polskie lotnictwo. Po około 20 minutach pojawiła się informacja o zakończeniu ataków.

Alert RCB skierowany do mieszkańców województwa lubelskiego zawierał komunikat: «Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów». Po kilkudziesięciu minutach alarm odwołano. W kolejnym komunikacie przekazano: «Zakończył się atak powietrzny na Ukrainę. Brak zagrożenia na terenie Polski».

Jak podały służby, w powietrzu operowały polskie myśliwce. Ich zadaniem było zapewnienie bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej w związku z działaniami zbrojnymi za wschodnią granicą. Po zakończeniu ataku samoloty wróciły do baz.

Rosyjskie ataki na Ukrainę, w tym z użyciem dronów, miały miejsce w zachodniej części kraju. Ukraińskie media informowały o tragicznych skutkach nalotów. Polska strona nie odnotowała zagrożenia na swoim terytorium.

To kolejny przypadek poderwania polskich samolotów w reakcji na rosyjskie działania zbrojne przeciwko Ukrainie. Procedura ta jest standardowym elementem ochrony granicy powietrznej RP i ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom.

3Wyświetlenia

Autor

Publicystyka polityczna

Marta Kowalczyk — publicystyka polityczna, Rytm Kraju.