Stołeczne służby interweniowały w pobliżu budynku Sejmu po zgłoszeniu o potencjalnie niebezpiecznym zajściu. Jak przekazała policja, istniała obawa, że na miejscu mogła zostać rozlana nieznana substancja. Na miejsce skierowano między innymi specjalistyczną grupę chemiczną, która przebadała ciecz.
Zgłoszenie dotyczyło rejonu przed pomnikiem Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego, w pobliżu Sejmu. Straż pożarna otrzymała informację o rozlanej tajemniczej substancji i wysłała na miejsce kilka zastępów, w tym dwie grupy specjalistyczne. Obecność służb w tak newralgicznym punkcie miasta wzbudziła zainteresowanie przechodniów i mediów.
Jak się okazało, nieznana ciecz oblała makietę Konstytucji znajdującą się na ulicy Jana Matejki. To właśnie ten obiekt był miejscem, w którym skupiła się interwencja strażaków i policji. Służby ustaliły już, czym była tajemnicza substancja, a sprawa przybrała nieoczekiwany obrót.
Na razie nie wiadomo, w jakich okolicznościach doszło do rozlania cieczy ani kto miałby za tym stać. Policja prowadzi czynności wyjaśniające, a szczegóły dotyczące składu substancji nie zostały szerzej ujawnione. Wiadomo jedynie, że badanie chemiczne pozwoliło wykluczyć bezpośrednie zagrożenie i zakończyć działania na miejscu.
Interwencja w rejonie Sejmu to kolejny przypadek, w którym służby reagują na zgłoszenia dotyczące podejrzanych substancji w przestrzeni publicznej. Procedury w takich sytuacjach zakładają każdorazowe sprawdzenie potencjalnego zagrożenia przez specjalistyczne grupy, nawet jeśli ostatecznie okazuje się ono niegroźne. Dzięki temu możliwe jest szybkie wykluczenie ryzyka dla osób postronnych i uporządkowanie terenu.
Sprawa pozostaje otwarta. Funkcjonariusze nie przekazali dotąd, czy zdarzenie było przypadkowe, czy celowe, ani czy ktoś poniesie odpowiedzialność za oblanie makiety. Dalsze ustalenia mają wyjaśnić przebieg zajścia przed budynkiem Sejmu.
3