Rosja może zająć Kramatorsk i Słowiańsk już na początku 2027 roku — podaje „Die Welt”, powołując się na dane europejskiego wywiadu. To jedne z głównych miast wschodniej części obwodu donieckiego, których Moskwa dotychczas nie zdobyła. Ukraina kontroluje obecnie nieco mniej niż jedną piątą tego regionu.
Zdaniem ekspertów powodzenie rosyjskiej operacji zależy od ogłoszenia ewentualnej mobilizacji. Bez niej siły rosyjskie mogą nie być w stanie przeprowadzić skutecznej ofensywy na tak dużą skalę. Analitycy zwracają uwagę, że zdobycie tych dwóch miast miałoby dla Rosji znaczenie strategiczne, ponieważ stanowią one kluczowe punkty obrony ukraińskiej na wschodzie kraju.
Kramatorsk i Słowiańsk to ważne węzły logistyczne i administracyjne obwodu donieckiego. Ich utrata oznaczałaby dla Ukrainy poważne osłabienie pozycji na froncie wschodnim. Obecnie linia frontu przebiega na zachód od tych miast, a walki koncentrują się wokół mniejszych miejscowości, takich jak Czasiw Jar czy Torećk.
Europejski wywiad, na który powołuje się niemiecki dziennik, szacuje, że Rosja jest w stanie utrzymać tempo działań ofensywnych, ale jej zasoby ludzkie i sprzętowe nie są nieograniczone. Kluczowym czynnikiem ma być zdolność do uzupełniania strat. W ocenie analityków, bez dodatkowej mobilizacji Rosja może mieć trudności z prowadzeniem jednoczesnych działań na kilku odcinkach frontu.
Ukraińskie władze wielokrotnie podkreślały, że obrona Kramatorska i Słowiańska jest priorytetem. Miasta te są silnie ufortyfikowane, a wokół nich zbudowano system umocnień, który ma opóźnić ewentualny rosyjski atak. Mimo to, jak wskazują raporty wywiadowcze, przewaga Rosji w artylerii i amunicji może z czasem przełamać ukraińską obronę.
Eksperci zwracają uwagę, że termin „początek 2027 roku” ma charakter szacunkowy i zależy od wielu zmiennych, w tym od sytuacji na innych odcinkach frontu oraz od wsparcia wojskowego dla Ukrainy. Opóźnienia w dostawach broni i amunicji z Zachodu mogą przyspieszyć rosyjskie postępy, podczas gdy ich przyspieszenie mogłoby ustabilizować linię frontu.
Obwód doniecki pozostaje jednym z najbardziej spornych regionów Ukrainy. Od 2014 roku trwają tam walki z separatystami wspieranymi przez Rosję, a po pełnoskalowej inwazji w 2022 roku front przesunął się głębiej na zachód. Rosja ogłosiła aneksję obwodu, ale nie kontroluje go w całości, co czyni go jednym z głównych celów militarnych Moskwy.
Kwestia mobilizacji w Rosji pozostaje drażliwa politycznie. Władze w Moskwie unikają ogłoszenia powszechnej mobilizacji, obawiając się napięć społecznych. Dotychczas uzupełnianie strat odbywało się poprzez ochotników i kontraktowych żołnierzy, ale tempo strat może wymusić zmianę tej polityki. Analitycy wskazują, że decyzja w tej sprawie może zapaść w zależności od sytuacji na froncie w nadchodzących miesiącach.