Szef MSZ Radosław Sikorski ocenił plany Władimira Putina na najbliższe miesiące. Jak stwierdził, Rosja liczy na dwa atuty: na «cichą mobilizację» oraz na «generała zimę». Wicepremier zaapelował jednocześnie do obywateli Polski i Europy.
Jako pierwszy atut Sikorski wskazał «cichą mobilizację», czyli stopniowe uzupełnianie sił bez jawnych, masowych decyzji o poborze. Drugim czynnikiem, na który – zdaniem ministra – liczy Kreml, jest zima, określana w jego wypowiedzi jako «generał zima». Według Sikorskiego to właśnie warunki pogodowe i ich wpływ na działania wojenne mają pomóc Moskwie w utrzymaniu presji.
Wypowiedź padła w Wejherowie. Sikorski ocenił, że obecnie na froncie panuje remis, a rosyjska machina wojenna grzęźnie. Jego zdaniem Władimir Putin liczy już głównie na kolejne 200 tys. «mięsa armatniego», czyli żołnierzy rzucanych do walki bez względu na straty, oraz na zimę. Minister wskazał, że kluczem do wyczerpania zapasów agresora w nadchodzącym roku będzie przetrwanie przez ukraińskie społeczeństwo najbliższych zimowych miesięcy.
W ocenie szefa polskiej dyplomacji to właśnie od odporności Ukrainy w zimie zależy, czy Rosja zacznie tracić zasoby potrzebne do dalszych działań. Sikorski zaznaczył, że jeśli Ukraina przetrwa nadchodzącą zimę, w przyszłym roku mogą zacząć się wyczerpywać zasoby Moskwy. Ta prognoza opiera się na jego analizie kondycji rosyjskiej machiny wojennej, którą określił jako grzęznącą.
Sikorski zaapelował do Polaków i Europy, by nie traktowali tej sytuacji jako czegoś odległego. Podkreślił, że od tego, czy Ukraina wytrzyma kolejne miesiące, zależy również bezpieczeństwo całego regionu. W jego ocenie wsparcie dla Kijowa pozostaje istotne zarówno z perspektywy humanitarnej, jak i strategicznej, a apel skierowany jest do społeczeństw, nie wyłącznie do rządów.
2