Wypowiedź wiceministra obrony narodowej Pawła Zalewskiego, który stwierdził, że Polska nie chce mieć na swoim terytorium amerykańskiej broni jądrowej w ramach programu Nuclear Sharing, wywołała falę komentarzy politycznych i wymusiła oficjalne sprostowanie ze strony kierownictwa MON. Wiceszef resortu obrony mówił o udziale Polski w programie NATO, jednocześnie zastrzegając, że nie chodzi o składowanie głowic na polskich ziemiach.

Do słów Zalewskiego błyskawicznie odniósł się wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, który podkreślił, że Polska jest niezmiennie zainteresowana udziałem w programie Nuclear Sharing. Zaznaczył przy tym, że stanowisko polskiego rządu w tych kwestiach jest jednoznaczne. Sprostowanie opublikowane w mediach społecznościowych miało na celu ucięcie spekulacji i doprecyzowanie oficjalnego stanowiska Warszawy w sprawie współpracy w ramach struktur odstraszania NATO.

Wypowiedź wiceszefa MON spotkała się z ostrą krytyką ze strony Kancelarii Prezydenta. Szef Biura Polityki Międzynarodowej w KPRP Marcin Przydacz ocenił, że słowa Zalewskiego są „kuriozalne” i „absurdalne”, a także kompletnie nieidące w parze z dotychczasową polityką państwa polskiego. W rozmowie z mediami Przydacz podkreślił, że Polska chce obecności głowic na swoim terytorium, a wypowiedź wiceministra wyrządziła szkody wizerunkowe.

Spór o interpretację słów wiceszefa MON wpisuje się w szerszą dyskusję o roli Polski w architekturze bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO. Program Nuclear Sharing zakłada udział państw sojuszu, które nie posiadają własnej broni jądrowej, w misjach odstraszania z użyciem amerykańskich głowic. Dotychczas w programie uczestniczą m.in. Belgia, Holandia, Niemcy i Włochy, a także Turcja.

Politycy opozycji, w tym przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości, również skrytykowali wypowiedź wiceministra, nazywając ją „kuriozalną”. W ich ocenie deklaracja o braku chęci składowania głowic osłabia pozycję negocjacyjną Polski wobec sojuszników i wysyła zły sygnał w kontekście rosyjskiego zagrożenia. Dyskusja toczy się w momencie, gdy kwestia wzmocnienia wschodniej flanki NATO i obecności sił sojuszniczych w Polsce jest jednym z kluczowych tematów polityki obronnej.

Zarówno Kancelaria Prezydenta, jak i kierownictwo MON deklarują, że Polska pozostaje zaangażowana w rozwój współpracy w ramach NATO, a ewentualne decyzje dotyczące Nuclear Sharing będą podejmowane w porozumieniu z sojusznikami. Jednocześnie rozbieżności w przekazie między poszczególnymi przedstawicielami władzy pokazują, że temat obecności broni jądrowej w Polsce pozostaje wrażliwy politycznie i wymaga doprecyzowania na najwyższym szczeblu.

Autor

Społeczeństwo

Anna Wróblewska — społeczeństwo, Rytm Kraju.