Ewentualny podział Europy Wschodniej na strefy wpływów między Rosję, Chiny i Stany Zjednoczone postawiłby Polskę w wyjątkowo trudnym położeniu — ocenia Marcin Wyrwał. W scenariuszu nazywanym «drugą Jałtą», o którym donoszą amerykańskie media, Ukraina mogłaby zostać w całości «sprzedana» Moskwie, a największy kraj wschodniej flanki NATO znalazłby się w sytuacji bez precedensu.
Wyrwał zwraca uwagę, że w takim układzie kluczowe znaczenie miałby nie tylko przebieg granic, ale przede wszystkim to, czy Polska byłaby zdolna do samodzielnego odstraszania potencjalnego agresora. Jego zdaniem odpowiedzią powinien być kierunek określany jako «drugi Izrael» — czyli państwo, które niezależnie od sojuszy inwestuje we własne zdolności obronne i nie zakłada, że ktoś inny zapewni mu bezpieczeństwo.
Publicysta przedstawia pięć wniosków dla Polski, które wynikają z analizy potencjalnego nowego ładu. Pierwszy dotyczy samej natury porozumień między mocarstwami: jeśli decyzje o losach regionu zapadają ponad głowami państw nim objętych, żadne gwarancje nie mogą być traktowane jako trwałe. Drugi wniosek odnosi się do Ukrainy — jej ewentualna całkowita utrata niezależności oznaczałaby, że Polska stałaby się państwem frontowym na całej długości wschodniej granicy.
Kolejne wnioski dotyczą modernizacji armii, rozwoju przemysłu obronnego oraz budowy rezerw i infrastruktury krytycznej. Wyrwał podkreśla, że «drugi Izrael» to nie tylko wydatki na zbrojenia, ale także gotowość społeczeństwa i gospodarki do funkcjonowania w warunkach długotrwałego zagrożenia. Chodzi o zdolność do mobilizacji, produkcję amunicji i sprzętu oraz zabezpieczenie dostaw energii i żywności.
W tle pozostaje pytanie o rolę Stanów Zjednoczonych w Europie. Autor nie przesądza, czy Waszyngton rzeczywiście dąży do nowego podziału stref wpływów, ale wskazuje, że sama możliwość takiego scenariusza powinna skłonić Warszawę do przeglądu założeń polityki bezpieczeństwa. Sojusz z USA pozostaje filarem, jednak zdaniem publicysty nie może być jedynym filarem.
Dla Polski oznaczałoby to kontynuację trendu, który już jest widoczny w budżecie obronnym i planach modernizacji sił zbrojnych. Wyrwał sugeruje jednak, że skala wyzwań może wymagać czegoś więcej niż kolejnych zakupów sprzętu — chodzi o zmianę myślenia o bezpieczeństwie jako o zadaniu całego państwa, a nie tylko resortu obrony.
Scenariusz «drugiej Jałty» pozostaje na razie hipotezą, ale jego konsekwencje dla wschodniej flanki NATO byłyby daleko idące. Polska, jako największy kraj regionu, musiałaby wtedy odpowiedzieć na pytanie, czy jest w stanie działać samodzielnie, zanim jakiekolwiek wsparcie z zewnątrz dotrze na czas.
4