Jarosław Kaczyński zaproponował powołanie Komisji Zaufania Publicznego, która miałaby wyjaśnić aferę wokół giełdy kryptowalut Zondacrypto. Prezes Prawa i Sprawiedliwości poinformował, że organ składałby się wyłącznie z ekspertów, a nie polityków, i liczyłby 15 osób. Zapowiedział jednocześnie złożenie projektu ustawy w tej sprawie.
— Komisja składałaby się wyłącznie z ekspertów, nie z polityków — tłumaczył Kaczyński podczas wystąpienia poświęconego sprawie. Podkreślił, że nie będzie to sejmowa komisja śledcza złożona z parlamentarzystów. Organ miałby otrzymać prawo do prowadzenia przesłuchań oraz korzystania z pomocy organów ścigania. Lider PiS skrytykował też Romana Giertycha w kontekście tej sprawy.
Propozycja Kaczyńskiego pojawiła się dzień po tym, jak własny pomysł wyjaśnienia afery przedstawił Mateusz Morawiecki. Były premier również zapowiedział działania w tej sprawie, jednak szczegóły jego propozycji nie zostały w pełni ujawnione. Tymczasem klub parlamentarny Rozwój Plus domaga się powołania sejmowej komisji śledczej, która zbadałaby okoliczności związane z funkcjonowaniem Zondacrypto.
Głos w sprawie zajął także rzecznik dyscypliny PiS Karol Karski. W rozmowie z Polskim Radiem stwierdził, że powołanie komisji śledczej ws. Zondacrypto nie jest dobrym rozwiązaniem, argumentując, że takie organy „tylko przepalają pieniądze”. Jego stanowisko wzbudziło kontrowersje, ponieważ kilka dni wcześniej w Wirtualnej Polsce chwalił taki pomysł i opowiadał się za powołaniem komisji śledczej.
Afera Zondacrypto dotyczy działalności jednej z największych polskich giełd kryptowalut. Sprawa wzbudziła szerokie zainteresowanie opinii publicznej i polityków, a kolejne ugrupowania przedstawiają własne propozycje wyjaśnienia okoliczności związanych z funkcjonowaniem platformy. Propozycja PiS zakłada powołanie organu niezależnego od układów partyjnych, co — zdaniem Kaczyńskiego — ma zapewnić rzetelne i obiektywne zbadanie sprawy.
Zapowiedź złożenia projektu ustawy oznacza, że sprawa trafi pod obrady Sejmu. Ostateczny kształt komisji i zakres jej uprawnień będą zależeć od przebiegu prac legislacyjnych oraz stanowiska pozostałych klubów parlamentarnych. Na razie nie wiadomo, czy propozycja PiS spotka się z poparciem innych ugrupowań, które mogą preferować powołanie klasycznej sejmowej komisji śledczej.